O Redaktorze

Studenci dla Rzeczypospolitej

Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej – organizacja zrzeszająca studentów i absolwentów polskich wyższych uczelni o poglądach konserwatywnych. Stowarzyszenie powstało w maju 2010 roku. Posiada oddziały w dziewięciu miastach akademickich Polski: Krakowie, Łodzi, Lublinie, Toruniu, Poznaniu, Warszawie, Katowicach, Rzeszowie i Podbekidziu. Organizacja chce być dobrze słyszalnym w publicznej debacie głosem konserwatywnej części społeczności studenckiej. Celem jej działania jest stworzenie przestrzeni do merytorycznej oraz uwzględniającej odmienne punkty widzenia dyskusji na temat bieżącej sytuacji państwa.

  • Szymon Bryzek

    Ok, generalnie felietony rządzą się swoimi prawami, ale ten formą i treścią przeczy wszelkim prawom, którymi rządzi się obiektwne pisanie. Pozwolę sobie na krótką analizę tekstu, mimo że Wyborczej nie czytam, nie lubie i uważam, za jedną z mniej ciekawych gazet na polskim rynku, to musze stanąć w jej obronie. Po pierwsze – autorka nie sili się na żadne fakty dla takich subiektywnych stwierdzeń jak: „Adam Michnik aktywnie wspierający opozycję totalną, stały sympatyk Komitetu Obrony Demokracji, nawołujący do agresji, rebelii oraz wszelkich możliwych niedemokratycznych metod wymierzonych przeciw partii rządzącej, których skutkiem byłoby jego obalenie.”, bądź „Gazeta Wyborcza przez swoje manipulacje znana już jest jako „GóWno Prawda”, czy „Gazeta Wybiórcza”. Oczywiście ma swoich stałych fanów. Jej czytelnicy, mimo, że jest ich znacznie mniej z każdym dniem, informacje w niej podawane traktują niczym prawdę objawiona, a jako persony mają się za jaśnie oświeconych.” Rozumiem, ze są to pewne prawdy (może własnie te objawione?) przyjęte w pewnych grupach, wśród pewnych ludzi, nie poddane analizie (mając osobistą przyjemność znać autorkę niniejszego tekstu, mogę na 99 % stwierdzić, że tak jest). Po prostu subiektywna opinia, podzielana przez bliskich poglądowo ludzi. Nie można tego traktować poważnie zwłaszcza, że stwierdzenia te wynikają w dużej mierze z memów, internetowych tekstów bądź rozmyślań prawicowych internetowych myślicieli. Nakład gazet ogólnie spada i dotyczy to również Wyborczej, która mimo wszystko jest najbardziej poczytnym dziennikiem w Polsce. Swoją drogą słowa te dosć dziwnie czyta się na stronie wmeritum.pl, która w środowisku dziennikarskim uchodzi za obciachową, pełną półprawd bądz jak kto woli- postprawd, albo modnych ostatnio w sztuce dziennikarskiej szokujących nagłówków, treściowo będąc pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Co ogólnego odbioru tekstu – portal wmeritum zazwyczaj prezentuje teksty kiepskiej jakosciowo tresci i formie – nie inaczej jest tym razem. Autorka nie siliła się na obiektywizm, dzielnie wpisując się w retorykę jaką posługuje się portal. Felieton może stanowić kolejny dowód zubożenia intelektualnego obozu prawicowego w Polsce.
    Z wyrazami szacunku,
    Szymon Bryzek.

  • Szymon Bryzek

    Jako, że za pierwszym razem mój komenatrz usunięto po paru godzinach, pozwolę sobie zapostować go jeszcze raz,w związku z nieznośną ciekawością ile godzin tym razem sobie powisi :3

    Ok, generalnie felietony rządzą się swoimi prawami, ale ten formą i treścią przeczy wszelkim prawom, którymi rządzi się obiektwne pisanie. Pozwolę sobie na krótką analizę tekstu, mimo że Wyborczej nie czytam, nie lubie i uważam, za jedną z mniej ciekawych gazet na polskim rynku, to musze stanąć w jej obronie. Po pierwsze – autorka nie sili się na żadne fakty dla takich subiektywnych stwierdzeń jak: „Adam Michnik aktywnie wspierający opozycję totalną, stały sympatyk Komitetu Obrony Demokracji, nawołujący do agresji, rebelii oraz wszelkich możliwych niedemokratycznych metod wymierzonych przeciw partii rządzącej, których skutkiem byłoby jego obalenie.”, bądź „Gazeta Wyborcza przez swoje manipulacje znana już jest jako „GóWno Prawda”, czy „Gazeta Wybiórcza”. Oczywiście ma swoich stałych fanów. Jej czytelnicy, mimo, że jest ich znacznie mniej z każdym dniem, informacje w niej podawane traktują niczym prawdę objawiona, a jako persony mają się za jaśnie oświeconych.” Rozumiem, ze są to pewne prawdy (może własnie te objawione?) przyjęte w pewnych grupach, wśród pewnych ludzi, nie poddane analizie (mając osobistą przyjemność znać autorkę niniejszego tekstu, mogę na 99 % stwierdzić, że tak jest). Po prostu subiektywna opinia, podzielana przez bliskich poglądowo ludzi. Nie można tego traktować poważnie zwłaszcza, że stwierdzenia te wynikają w dużej mierze z memów, internetowych tekstów bądź rozmyślań prawicowych internetowych myślicieli. Nakład gazet ogólnie spada i dotyczy to również Wyborczej, która mimo wszystko jest najbardziej poczytnym dziennikiem w Polsce. Swoją drogą słowa te dosć dziwnie czyta się na stronie wmeritum.pl, która w środowisku dziennikarskim uchodzi za obciachową, pełną półprawd bądz jak kto woli- postprawd, albo modnych ostatnio w sztuce dziennikarskiej szokujących nagłówków, treściowo będąc pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Co ogólnego odbioru tekstu – portal wmeritum zazwyczaj prezentuje teksty kiepskiej jakosciowo tresci i formie – nie inaczej jest tym razem. Autorka nie siliła się na obiektywizm, dzielnie wpisując się w retorykę jaką posługuje się portal. Felieton może stanowić kolejny dowód zubożenia intelektualnego obozu prawicowego w Polsce. Pomijam oczywiscie język jakim felieton został napisany. Nudny, płaski, retorycznie i metaforycznie ubogi niczym niemiecki proletariusz za międzywojnia oraz daleki od poprawności w zakresie interpunkcji, składni i gramatyki – dzięki czemu idealnie wpisuje się w poziom prezentowany na stronie. Szczególnie bawi ckliwa końcówka „Niejeden zwykły Polak wychował się na tej gazecie, zaufał jej, pokładał nadzieje, że to pierwsza wolna prasa od długiego czasu..niejeden też się zawiódł, jednak jeszcze są i tacy dla których jest ona nadal stałym źródłem (dez)informacji.” nie tylko ze względu na językową niekompetencje i błędy, ale na retoryczny chwyt, wzbudzenie współczucia wobec ulegającym okropnej propagandzie z jednoczesnym wzbudzeniem niechęci wobec złych i fałszywych siewców propagandy będący już niemal cliche w felietonach młodych działaczy prawicy.
    Niemniej jednak życzę dalszych sukcesów – przede wszystkim w biegłym opanowaniu naszej trudnej, narodowej mowy. Trochę ćwiczeń, lepsza korekta i się uda!
    Z wyrazami szacunku,
    Szymon Bryzek.

  • Szymon Bryzek

    Trzeci raz wklejam ten sam komentarz licząc na jakąkolwiek polemikę – dwa poprzednie zostały usunięte bez żadnych wyjaśnien. W tej sprawie pozwoliłem napisać sobie do redakcji maila, będąc pełen nadziei na uzyskanie sensownej odpowiedzi. Póki co nie pozostaje mi nic innego jak wkleić tę samą analize „felietonu” trzeci raz. Voila:

    Ok, generalnie felietony rządzą się swoimi prawami, ale ten formą i treścią przeczy wszelkim prawom, którymi rządzi się obiektwne pisanie. Pozwolę sobie na krótką analizę tekstu, mimo że Wyborczej nie czytam, nie lubie i uważam, za jedną z mniej ciekawych gazet na polskim rynku, to musze stanąć w jej obronie. Po pierwsze – autorka nie sili się na żadne fakty dla takich subiektywnych stwierdzeń jak: „Adam Michnik aktywnie wspierający opozycję totalną, stały sympatyk Komitetu Obrony Demokracji, nawołujący do agresji, rebelii oraz wszelkich możliwych niedemokratycznych metod wymierzonych przeciw partii rządzącej, których skutkiem byłoby jego obalenie.”, bądź „Gazeta Wyborcza przez swoje manipulacje znana już jest jako „GóWno Prawda”, czy „Gazeta Wybiórcza”. Oczywiście ma swoich stałych fanów. Jej czytelnicy, mimo, że jest ich znacznie mniej z każdym dniem, informacje w niej podawane traktują niczym prawdę objawiona, a jako persony mają się za jaśnie oświeconych.” Rozumiem, ze są to pewne prawdy (może własnie te objawione?) przyjęte w pewnych grupach, wśród pewnych ludzi, nie poddane analizie (mając osobistą przyjemność znać autorkę niniejszego tekstu, mogę na 99 % stwierdzić, że tak jest). Po prostu subiektywna opinia, podzielana przez bliskich poglądowo ludzi. Nie można tego traktować poważnie zwłaszcza, że stwierdzenia te wynikają w dużej mierze z memów, internetowych tekstów bądź rozmyślań prawicowych internetowych myślicieli. Nakład gazet ogólnie spada i dotyczy to również Wyborczej, która mimo wszystko jest najbardziej poczytnym dziennikiem w Polsce. Swoją drogą słowa te dosć dziwnie czyta się na stronie wmeritum.pl, która w środowisku dziennikarskim uchodzi za obciachową, pełną półprawd bądz jak kto woli- postprawd, albo modnych ostatnio w sztuce dziennikarskiej szokujących nagłówków, treściowo będąc pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Co ogólnego odbioru tekstu – portal wmeritum zazwyczaj prezentuje teksty kiepskiej jakosciowo tresci i formie – nie inaczej jest tym razem. Autorka nie siliła się na obiektywizm, dzielnie wpisując się w retorykę jaką posługuje się portal. Felieton może stanowić kolejny dowód zubożenia intelektualnego obozu prawicowego w Polsce. Pomijam oczywiscie język jakim felieton został napisany. Nudny, płaski, retorycznie i metaforycznie ubogi niczym niemiecki proletariusz za międzywojnia oraz daleki od poprawności w zakresie interpunkcji, składni i gramatyki – dzięki czemu idealnie wpisuje się w poziom prezentowany na stronie. Szczególnie bawi ckliwa końcówka „Niejeden zwykły Polak wychował się na tej gazecie, zaufał jej, pokładał nadzieje, że to pierwsza wolna prasa od długiego czasu..niejeden też się zawiódł, jednak jeszcze są i tacy dla których jest ona nadal stałym źródłem (dez)informacji.” nie tylko ze względu na językową niekompetencje i błędy, ale na retoryczny chwyt, wzbudzenie współczucia wobec ulegającym okropnej propagandzie z jednoczesnym wzbudzeniem niechęci wobec złych i fałszywych siewców propagandy będący już niemal cliche w felietonach młodych działaczy prawicy.
    Niemniej jednak życzę dalszych sukcesów – przede wszystkim w biegłym opanowaniu naszej trudnej, n a r o d o w e j mowy. Trochę ćwiczeń, lepsza korekta i się uda!
    Z wyrazami szacunku,
    Szymon Bryzek.

© 2013-2017 wMeritum.pl, projekt i realizacja: Media Machine - Tworzenie stron www, pozycjonowanie, grafika i wiele więcej

REKLAMA