O Redaktorze

Natalia Wiślińska

Doktorantka Nauk o Polityce. Absolwentka Prawa oraz Bezpieczeństwa Wewnętrznego UMCS w Lublinie. Prezes Stowarzyszenia "Głos bohatera", którego działalność skupia się wokół utrwalania i prezentacji wspomnień osób zasłużonych dla Polski.

  • Lugianna P.

    Widzę Natalio, że masz jakieś choć minimalne pojęcie o temacie, który sie podjełas, bo zazwyczaj na prawej stronie jak ktos pisze o kreskowkach, to jest to robione nieudolnie (ot jakaś afera z kreskówką, o której autor pojęcia zielonego nie ma, bo to tylko „bajki dla dzieci”). Chyba w dziecinstwie oglądałaś atomówki :)
    A wracając do tematu, to w tych czasach nawet w kreskówkach powoli coraz więcej pojawia się lewackich elementów, zwłaszcza w CN. A że większość nieco starszej widowni ma poglądy lewacko-lemingowe, to producenci też chcą się im przypodobać na modłę dzisiejszych trendów: a to jakiegos homosia gdzies wścisną, albo z pozwoli się lesbo-filce zrobic kreskowkę ala feministyczno-homo propaganda (Steven Universe).
    W przypadku nowych atomówek, to już mnie wogóle nie dziwi, że motyw z czarnoskórą atomówką się też pojawił. Od początku reboot atomówek przedstawia sobą mierny poziom w stosunku do oryginału, nie pracował przy nim pierwotny twórca, okrojony został z prawie wszystkiego, za co ludzie uwielbiali atomówki (kreskówkowa przemoc, fabuła, morały, dobre postaci i dialogi, grafika) i dorzucając do tego w pakiecie inne dziwy jak nawiązania do dzisiejszych czasów (gówniane memy, w tym najczesciej wypominane twerkujące atomówki), albo podrywający Bójkę jeden z twórców reebota, który siebie wścisnął do kreskówki (sic!).
    Nowa atomówka raz: wygląda jak postać z podrzędnego nastoletniego fanfika (długie nogi, backstory typu „byłam kiedyś przed fabułą, dawną zaginioną postacią”, durne moce , nienaturalne włosy przeczące fizyce i mały zwierzaczek), dwa: co najczesciej poruszane, czyli polit-poprawna postać, gdzie jeszcze murzynka podkłada jej głos (żeby nie było wątpliwości), trzy: dorobiona nowa atomówka dla sztucznego przyciągnięcia widowni (bo coś się dzieje nowego, jakaś innowacja), cztery: powiedzmy, że takie trochę „bezczesczenie pamięci” jednej epizodycznej postaci ze starej serii, czyli Bali (Bunny), która to była własnie tą czwartą atomówką z fioletową sukienką, która zginęła w obronie swoich sióstr.
    Lekkim pocieszeniem w tym wszystkim jest to, że ten zabieg marketingowo-propagandowy na jakis czas zostanie wyrzucony w kosmos (dosłownie, Bliss w ostatnim z odcinków odleciała odstawić Saturn na swoje miejsce (wtf)), więc nie będzie w stałym składzie. Pewnie na finał sezonu wróci jako deus machina, czy coś.
    Ale szczerze dowiaduje sie tych rewelacji tylko z filmików na jutube, bo nowe atomówki to już taki rak, że nie warto na niego tracić czasu. Tylko, że ta marketingowa zagrywka zadziałała, bo rozpisują się o tym wszystkie media (wystarczy wpisac „atomówki” w google i odrazu nagłówki z m.in polityki czy newsweek).

© 2013-2017 wMeritum.pl, projekt i realizacja: Media Machine - Tworzenie stron www, pozycjonowanie, grafika i wiele więcej

REKLAMA