Izrael stał się celem ostrzały ze strony sojuszników Iranu. Rakiety w tym kierunku wystrzelili jemeńscy rebelianci Huti. Sprzymierzeni z Iranem bojownicy od początku wojny na Bliskim Wschodzie pozostawali bierni. Teraz wchodzą do gry.
Proirańscy rebelianci Huti z Jemenu włączyli się do konfliktu na Bliskim Wschodzie – informuje CNN. W oficjalnym komunikacie grupa potwierdziła pierwszy atak na Izrael od początku wojny między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
„Siły Zbrojne Jemenu przeprowadziły pierwszą operację wojskową, używając serii pocisków balistycznych, wymierzonych w wrażliwe izraelskie obiekty wojskowe na południu okupowanej Palestyny” – napisano w komunikacie.
Huti poinformowali, że ich atak na Izrael, to odpowiedź na „ciągłą eskalację działań militarnych, ataki na infrastrukturę oraz popełnianie zbrodni na braciach w Libanie, Iranie, Iraku i Palestynie”.
Rebelianci zapowiedzieli, że „operacje będą kontynuowane, dopóki agresja na wszystkich frontach nie zostanie zakończona”.
Przeczytaj również:
- Zjednoczone Emiraty Arabskie dołączą do walki? Deklarują gotowość
- Trump bez hamulców. Kolejny raz obraził jedno państwo. „Obrzydliwy kraj”
- Nie tylko Ormuz. Szykuje się kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie
Źr . Interia
