Prezydent Karol Nawrocki wezwał na spotkanie generałów Wojska Polskiego. Media spekulowały, że do rozmów doszło poza wiedzą Ministerstwa Obrony Narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do tych doniesień.
Niektóre media informowały, że w czwartek popołudniu prezydent Nawrocki spotkał się z generalicją bez wiedzy i zgody MON. Pierwsza część rozmów odbyła się w wąskim gronie w Pałacu Prezydenckim. Dopiero później – jak czytamy – na szybko, odbyło się spotkanie w siedzibie BBN, w którym uczestniczył wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zdecydowanie zaprzeczył tym doniesieniom. Zapewnił, że Nawrock wysłał informację o zaproszeniu również do MON. „Zaproszenie zostało wystosowane do generałów i do mojej wiadomości. Generałowie zwrócili się do mnie z wnioskiem o pozwolenie, jak zawsze to robią, przekazują informacje. Dobrze wiem, jaki jest ustrój w Polsce” – powiedział.
Kosiniak-Kamysz dodał, że w czwartek odbył długą rozmowę z prezydentem o konstytucyjnej roli szefa MON w czasie pokoju. „Zwierzchnictwo prezydenta w czasie pokoju jest realizowane przez ministra obrony narodowej. Tutaj nie ma żadnych odstępstw” – podkreślił.
„Jest grupa w konstytucji, czterech tak naprawdę dzisiaj stanowisk generalskich, gdzie decyzję o powołaniu podejmuje prezydent, ale jest też potrzebna kontrasygnata premiera w tej sprawie. Wszystko inne w polskiej armii, nawet delegowanie oficerów do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które jest biurem pana prezydenta, jest decyzją ministra obrony narodowej. I rozumiem, że nikt nie będzie podważał konstytucyjnego porządku państwa polskiego” – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Przeczytaj również:
- Tusk: „Mamy informacje od sojuszników, będzie eskalacja”
- Tusk sugeruje, że Nawrocki chciał wysłać wojsko na Bliski Wschód. „Premier ma dobre źródła informacji”
- Czarzasty wyrzucił Żurka z sali sejmowej. Niecodzienna sytuacja podczas obrad [WIDEO]
Źr. Interia
