Z końcem marca upłynął termin do którego minister Nowacka miała ogłosić czy edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym. Dziś na antenie TVN24 minister Edukacji ogłosiła swoje stanowisko.
Edukacja zdrowotna, która weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. Od samego początku przedmiot budzi spore kontrowersje.
Głównym ogniwem zapalnym stały się treści dotyczące dojrzewania i sfery seksualnej. Miało to wpływ na dużą krytykę nowego przedmiotu, ze strony opozycji oraz środowisk katolickich, które podnosiły zarzut deprawacji i seksualizacji dzieci. Krytyka oraz dobrowolność w uczęszczaniu na zajęcia z edukacji zdrowotnej, zaowocowały masowym wypisywaniem uczniów z tych lekcji. W efekcie, pomimo apeli ministerstwa, frekwencja na zajęciach oscylowała wokół 30%, a w niektórych szkołach wypisywane były niemal całe klasy.
W związku z niską frekwencją Ministerstwo Edukacji zaczęło rozważać uczynienie przedmiotu obowiązkowym, od kolejnego roku szkolnego. Podkreślając jednocześnie, że do tej pory przedmiot był nieobowiązkowy głównie z powodów politycznych.
Zgodnie z czwartkowym stanowiskiem minister Nowackiej, od 1 września edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym. Wyjątkiem ma być komponent dotyczący wiedzy seksualnej, na który będzie można się dodatkowo zapisać. Ponadto, przedmiot ulegnie modyfikacji, dzieląc się na część obowiązkową, dotyczącą edukacji zdrowotnej oraz nieobowiązkową, dotyczącą wiedzy o zdrowiu seksualnym.
Nowacka podkreśliła, że o tym co znajdzie się w obu komponentach edukacji zdrowotnej zadecyduje specjalnie powołany zespół ekspercki. Co więcej, zapewniła, że będzie zachęcała rodziców do zapisywania swoich dzieci na zajęcia z komponentu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym.
