Niedawno odkryta asteroida leci w stronę Ziemi. Jak informuje NASA planetoida 2026 HN1 minie naszą planetę w środę w nocy w niewielkiej odległości. Obiekt może osiągać średnicę sięgającą nawet 110 metrów. Naukowcy podkreślają jednak, że przelot nie stanowi żadnego zagrożenia. Jednocześnie zaznaczają, że w przypadku uderzenia tak duży obiekt spowodowałby poważne zniszczenia o skali regionalnej.
Planetoida 2026 HN1, którą astronomowie po raz pierwszy zaobserwowali w kwietniu, przeleci obok Ziemi w środę około godz. 02:55 czasu polskiego. Asteroida porusza się z prędkością przekraczającą 14 km/s, czyli ponad 50 tys. km/h. Według dostępnych danych minie naszą planetę w odległości około 3,5 mln kilometrów, co oznacza dystans blisko dziewięciokrotnie większy niż odległość między Ziemią a Księżycem.
Astronomowie oceniają, że średnica planetoidy 2026 HN1 wynosi od 49 do 110 metrów. Dla porównania, Krater Barringera — jeden z najlepiej zachowanych kraterów uderzeniowych na Ziemi — ma około 1,2 km średnicy i 170 metrów głębokości. Badacze wskazują, że powstał on najpewniej w wyniku uderzenia obiektu kosmicznego o średnicy zaledwie około 50 metrów.
Symulacje wskazują, że ewentualne uderzenie planetoidy tej wielkości mogłoby doprowadzić do zniszczenia dużego miasta. Eksperci przewidują, że w miejscu kolizji powstałby krater o średnicy kilku kilometrów i głębokości sięgającej kilkuset metrów. Wstrząsy byłyby odczuwalne w szerokim promieniu od miejsca uderzenia.
Gdyby obiekt spadł do oceanu, uderzenie wywołałoby potężną falę tsunami.
Przeczytaj również:
- Barbara Nowacka zszokowała w TVP Info. „Niektórzy rodzice są zmorą szkoły” [WIDEO]
- Strzelanina przy Białym Domu. Secret Service użyła broni, są ranni
- Wirus na wycieczkowcu. Są ofiary śmiertelne. Jest komentarz WHO
Źr. Polsat News
