W czwartek środowiska prawicowe zorganizowały manifestacje przeciwko unijnemu programowi SAFE. Protesty odbyły się m.in. przed Kancelarią Premiera w Warszawie oraz przed mieszkaniem Donalda Tuska w Sopocie.
Demonstracja na Pomorzu została zapowiedziana w sieci jako „spontaniczna manifestacja przed domem Tuska” i odbywała się pod hasłem „Nie dla SAFE! Weto obowiązuje”. Krótko po rozpoczęciu pikiety głos zabrał sam premier. Donald Tusk odniósł się do protestu w mediach społecznościowych, krytykując polityków Prawa i Sprawiedliwości.
– Pikieta na placu zabaw dla dzieci pod oknami mojego rodzinnego mieszkania pod moją nieobecność to szczyt odwagi. Nawrocki i Kaczyński są pewnie dumni z bohaterskiej akcji swoich ludzi – napisał Tusk w serwisie „X”.
Demonstracje szeroko relacjonowała Telewizja Republika. Termin protestów nie był przypadkowy. W czwartek pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała, że już w piątek w Kancelarii Premiera odbędzie się uroczyste podpisanie umowy dotyczącej udziału Polski w programie.
SAFE to unijny mechanizm wsparcia obronności o wartości 150 miliardów euro, oparty głównie na nisko oprocentowanych pożyczkach przeznaczonych na zakup sprzętu wojskowego produkowanego w Europie. Polsce przyznano 43,7 mld euro. Rząd deklaruje, że aż 89 proc. tych środków ma trafić bezpośrednio do polskiej gospodarki i krajowego przemysłu zbrojeniowego. Spór wokół programu SAFE pokazuje, że kwestie bezpieczeństwa i współpracy z Unią Europejską stają się coraz ważniejszym elementem politycznej walki w Polsce. Dla rządu program ma być szansą na modernizację armii i wzmocnienie przemysłu, natomiast przeciwnicy obawiają się dalszego uzależniania polityki obronnej od decyzji podejmowanych w Brukseli.
