Prokuratura Okręgowa w Krakowie przedstawiła zarzut 26-letniemu Hubertowi B., kierowcy Volkswagena, który w weekend wjechał na chodnik i potrącił rodzinę z ośmiomiesięcznym dzieckiem. Rodzice niemowlęcia zmarli w szpitalu, a dziecko pozostaje w ciężkim stanie.
Podejrzany nie przyznał się do winy i przekonywał, że nie jechał zbyt szybko. Śledczy dysponują jednak wstępną opinią biegłego, według której samochód poruszał się około 70 km/h w miejscu z ograniczeniem do 30 km/h.
– Przesłuchiwany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśniając, iż przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu była nierówna nawierzchnia drogi. (…) Podał również, że nie poruszał się z nadmierną prędkością – przekazał prok. Mariusz Boroń.
Inny obraz wydarzeń wynika ze wstępnych ustaleń biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków drogowych. Ekspert przeanalizował ślady zabezpieczone na miejscu tragedii. – Ten biegły wstępnie na podstawie ujawnionych śladów na miejscu wypadku ustalił, iż pojazd poruszał się z prędkością około 70 km/h – poinformował prokurator Boroń. Śledczy będą teraz szczegółowo odtwarzać przebieg zdarzenia i weryfikować wyjaśnienia złożone przez podejrzanego.
Do tragedii doszło w sobotę przed godz. 18 w krakowskim Podgórzu, w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej. Kierujący Volkswagenem stracił panowanie nad samochodem, zjechał z jezdni na chodnik i uderzył w dwie osoby prowadzące wózek z ośmiomiesięcznym dzieckiem. 32-letni rodzice niemowlęcia zostali przewiezieni do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy oboje zmarli w wyniku odniesionych obrażeń. Ich dziecko również trafiło pod opiekę medyków i znajduje się w ciężkim stanie.
