Wołodymyr Zełenski zabrał głos w sprawie ewentualnego rosyjskiego ataku na państwa wschodniej flanki NATO. Wypowiedź dotyczyła głównie kontekstu zagrożenia Estonii, ponieważ w Kijowie gościł prezydent tego kraju Alar Karis.
Wołodymyr Zełenski podczas konferencji prasowej w Kijowie z prezydentem Estonii Alarem Karisem został zapytany o możliwość udzielenia przez Ukrainę militarnego wsparcia państwom NATO w przypadku rosyjskiego ataku. Ukraiński prezydent zwrócił uwagę, że sytuacja Ukrainy i Estonii jest odmienna. Ukraina nie należy obecnie do Sojuszu Północnoatlantyckiego, podczas gdy Estonia jest jego członkiem.
„Jeśli chodzi o naszych żołnierzy, Ukraina nie jest w NATO. Estonia jest w NATO. Jeśli wierzyć w siłę NATO, to Estonia – nie daj Boże, gdyby pojawiło się jakiekolwiek zagrożenie – ma ponad 30 państw, które powinny jednocześnie bronić każdego kraju będącego sojusznikiem NATO” – mówił Zełenski.
„Jeśli Ukraina będzie w NATO, będzie to korzystne dla wszystkich krajów, które już są w NATO” – stwierdził stwierdził, dodając, że ryzyko ataku Rosji na jakikolwiek kraj Sojuszu byłoby mniejsze, gdyż „w NATO byłby kraj z silną armią”. „A dla Rosji to groźne” – dodał.
Jak przypomina „Europejska Prawda” cytowana przez RMF FM, Polska, Litwa, Łotwa i Estonia współpracują w obliczu ryzyka potencjalnych rosyjskich działań wymierzonych w ich infrastrukturę. Chodzi m.in. o możliwe prowokacje prowadzone „pod fałszywą flagą”, przed którymi ostrzegały służby wywiadowcze państw sojuszniczych.
Przypomnijmy, w maju Moskwa oskarżyła państwa bałtyckie o zamiar umożliwienia ukraińskim dronom ataków na Rosję z ich terytoriów. Rosyjskie władze zapowiedziały wówczas działania odwetowe. W regionie pojawiły się obawy, że Kreml mógłby upozorować taki incydent, aby uzasadnić działania przeciw sąsiadom.
Przeczytaj również:
- Putin grozi Zachodowi i Ukrainie. „Otworzyli puszkę Pandory”
- Syreny zawyły w Zamościu nad ranem. Władze mówią o „pomyłce”
- Tusk: Naród Polski jest dziś całym sercem z Narodem Ukraińskim
Źr. RMF FM; rp.pl
