– Pociągiem ani się nie skręci, ani się nie ominie przeszkody – mówi w rozmowie z serwisem interia.pl maszynista z Białegostoku – Damian Jurczak po tragicznym wypadku kolejowym w Sokolnikach Suchych na Mazowszu.
Tragedia niedaleko Przysuchy ponownie zwróciła uwagę na bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych. Pociąg relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się z samochodem ciężarowym, a następnie wykoleił. Lokomotywa przewróciła się na bok i znalazła na sąsiednim torze. W wypadku zginęła pasażerka podróżująca w pierwszym wagonie za lokomotywą. Do szpitali trafili poszkodowani, w tym maszynista i kierowca ciężarówki.
Damian Jurczak, maszynista z Białegostoku, tłumaczy, że gdy prowadzący pociąg zauważy samochód na torach, jego możliwości reakcji są bardzo ograniczone. Może uruchomić hamowanie nagłe i użyć sygnału dźwiękowego, próbując ostrzec kierowcę. Nie ma jednak możliwości wykonania manewru omijającego przeszkodę. – Pociągiem ani się nie skręci, ani się nie ominie przeszkody. Wszystko zależy od tego, czy wystarczy nam drogi hamowania, czy nie. Nic więcej maszynista nie może tutaj zrobić – powiedział Jurczak w rozmowie z Interią.
Na TVN24 mówią, że to nie pociąg wjechał w ciężarówkę.
— deZeZed (@deZeZed) September 9, 2026
To kierowca betoniarki miał uderzyć zaraz za lokomotywą w 1 wagon.
Kierowca ciężarówki miał być przytomny po wypadku i mówił, że to słońce go oślepiło – TVN24
Nagranie zaraz po zdarzeniu: @boop_pl pic.twitter.com/his8e8UT6W
Maszynista zwrócił również uwagę na zachowanie pasażerów po wypadku. Podróżni nie powinni samodzielnie opuszczać wagonów i wchodzić na tory, lecz czekać na komunikaty obsługi oraz przyjazd służb, które zabezpieczą miejsce zdarzenia. Zdaniem Jurczaka niebezpieczne sytuacje na przejazdach często są efektem pośpiechu i lekceważenia sygnalizacji przez kierowców, pieszych czy rowerzystów.
– Kierowca się spieszy, bo myśli, że zdąży. A potem się okazuje, że jednak tego ułamka sekundy brakuje – przestrzegł maszynista. Po środowej tragedii dokładne okoliczności zderzenia są wyjaśniane. Wiadomo, że przejazd, na którym doszło do wypadku, nie był wyposażony w rogatki, ale posiadał sygnalizację świetlną.
