Friedrich Merz nie krył rozczarowania po pierwszych wynikach wyborów regionalnych w Niemczech. CDU kanclerza znalazła się w trudnej sytuacji w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie według sondażowych danych uzyskała około 5,5 proc. głosów. „To katastrofa” – przyznał Merz. Jednocześnie zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z planowanych reform.
W niedzielę mieszkańcy Meklemburgii-Pomorza Przedniego wybierali przedstawicieli do regionalnego parlamentu. To land położony na północy Niemiec, graniczący z Polską. Według pierwszych danych przywoływanych przez WP najwyższy wynik uzyskała Alternatywa dla Niemiec (AfD) – około 37 proc. głosów. Drugie miejsce przypadło SPD z wynikiem 35,5 proc.
Na tym tle szczególnie słabo wypadła CDU, której liderem jest kanclerz Friedrich Merz. Ugrupowanie uzyskało około 5,5 proc. poparcia. Wynik oznacza, że chadecy znaleźli się bardzo blisko pięcioprocentowego progu wyborczego obowiązującego przy wyborach do landtagu.
Merz: „To katastrofa”
Do rezultatów głosowania szybko odniósł się Friedrich Merz. Kanclerz Niemiec nie próbował łagodzić oceny wyniku swojej partii. „Nie możemy upiększać wyniku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. To katastrofa” – powiedział, komentując pierwsze dane.
Jednocześnie Merz zaznaczył, że jego zdaniem Niemcy potrzebują dalszych zmian. Zapowiedział kontynuowanie programu reform gospodarczych i podkreślił, że ich przeprowadzenie będzie wymagało konsekwencji oraz cierpliwości. „Reformy muszą nadejść” – przekonywał szef niemieckiego rządu.
Przeczytaj również:
- Amerykańskie uderzenie w Rosję. Trump właśnie podpisał dokument!
- Tusk zapowiedział rosyjskie hybrydowe ataki na Polskę. Oto reakcja Donalda Trumpa
- Polska i Ukraina w jednej koalicji. Zełenski ogłasza
Źr. WP
