Sprawa Szpitala Południowego w Warszawie wchodzi w nowy etap. Dawid K., były koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i były radny KO, został przesłuchany przez prokuraturę i usłyszał zarzuty. Wczoraj lekarz przez wiele godzin uczestniczył w czynnościach procesowych w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Początkowo śledczy nie informowali, w jakim charakterze został przesłuchany. Wieczorem jego pełnomocnik, mecenas Jacek Dubois, potwierdził jednak, że Dawid K. usłyszał zarzuty.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał najnowsze informacje. Dawid K. usłyszał zarzut oszustwa i niekorzystnego rozporządzenia mieniem Szpitala Południowego w Warszawie na kwotę nie mniejszą niż 583,500 zł.
Najbardziej jednak dziwi ruch prokuratury w związku z zarzutami o niedopełnienie obowiązków i jednocześnie nieumyślne spowodowanie śmierci – w tym zakresie lekarzowi nie przedstawiono żadnych zarzutów. Jak informuje prokuratura, nie wszyscy świadkowie zostali przesłuchani więc ta sytuacja może się jeszcze zmienić.
Ponadto prokuratura nie potwierdza, że w szpitalu funkcjonował „Salonik VIP”. Jednak zeznania świadków potwierdzają, że mógł tam funkcjonować tak zwany „fast track” czyli przyspieszona kolejka. Politycy i celebryci mieli powoływać się na kontakt z Dawidem K. i tym samym mieli być przyjmowani poza kolejką. W tej sprawie prokuratura dalej prowadzi śledztwo i przesłuchuje kolejnych świadków.
Dzisiejsza konferencja oznacza jednak istotny przełom w sprawie. Po kilku miesiącach od ujawnienia afery osoba znajdująca się w centrum jednego z głównych wątków została formalnie objęta postępowaniem w charakterze podejrzanego. Jednocześnie prokuratura nadal prowadzi czynności dotyczące funkcjonowania całego Szpitala Południowego. Oznacza to, że sprawa nie kończy się na zarzutach wobec Dawida K. Śledczy badają również odpowiedzialność osób, które miały nadzorować funkcjonowanie placówki, jej finanse i organizację pracy.
Czytaj także:
