Atak nożownika w szkole pod Wyszkowem zakończył się śmiercią 37-letniej pracownicy placówki. Sprawcą był 15-letni były uczeń szkoły w Leszczydole-Nowinach. Teraz głos zabrała jego 19-letnia siostra, która w rozmowie z „Faktem” ujawniła, że nastolatek już wcześniej wypowiadał niepokojące słowa dotyczące przemocy. Rodzina miała jednak traktować je jako żarty.
Do tragedii doszło w czwartek, 8 października, około godziny 9. Do szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim wszedł 15-letni Wiktor S., który jeszcze niedawno był uczniem tej placówki. Nastolatek zaatakował nożem trzy osoby. Najcięższe obrażenia odniosła 37-letnia woźna. Pomimo podjętej reanimacji kobiety nie udało się uratować. Ranne zostały również dwie inne osoby, w tym dyrektor szkoły, który po kilkuminutowej szamotaninie zdołał obezwładnić napastnika i przekazać go policjantom.
Nowe informacje na temat 15-latka przekazała jego starsza siostra. W rozmowie z dziennikiem „Fakt” 19-latka przyznała, że brat już wcześniej mówił o możliwości dopuszczenia się brutalnego czynu. – Czasami gadał, że chciałby spalić kościół i kogoś w nim zadźgać – relacjonowała dziewczyna. Jak wyjaśniła, bliscy nie traktowali tych wypowiedzi poważnie, uznając je za nieprzemyślane żarty. Siostra podkreśliła, że jest wstrząśnięta wydarzeniami i nie potrafi wyjaśnić zachowania brata.
Według jej relacji jeszcze dzień przed tragedią nic nie zapowiadało dramatycznych wydarzeń. Rodzeństwo wspólnie oglądało film, rozmawiało i żartowało. Następnego ranka 15-latek miał jednak pokłócić się z matką, ponieważ nie chciał iść do szkoły. Ostatecznie opuścił dom zdenerwowany. 19-latka opowiedziała także o sytuacji rodzinnej. Z jej słów wynika, że w domu dochodziło do awantur, a rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty. Wspomniała również o przemocy ze strony ojca w okresie dzieciństwa.
Siostra nastolatka przypuszcza, że zabita pracownica szkoły mogła być przypadkową ofiarą. To jednak wyłącznie jej ocena, a nie ustalenie śledczych. Okoliczności tragedii badają odpowiednie służby. Sprawą 15-latka ma zająć się wydział rodzinny i nieletnich Sądu Rejonowego w Wyszkowie.
