Władimir Putin od lat ma mieć obsesję na punkcie Polski. Tak twierdzi Christo Groziew, znany dziennikarz śledczy zajmujący się rosyjskimi służbami specjalnymi. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” ostrzega przed nasileniem działań sabotażowych i przekonuje, że rosyjskie służby traktują konfrontację z Zachodem znacznie poważniej, niż mogłoby się wydawać.
Christo Groziew, dziennikarz śledczy znany m.in. z ujawniania kulis operacji rosyjskich służb i śledztw dotyczących Aleksieja Nawalnego, przedstawił niepokojące informacje na temat stosunku Władimira Putina do Polski. Jak relacjonuje, jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę rozmawiał z osobami z otoczenia rosyjskiego przywódcy. Według nich Putin miał od dawna postrzegać Polskę jako szczególnie wrogie państwo.
– Nienawidzi jej do tego stopnia, że to aż irracjonalne i trudne do zrozumienia – powiedział Groziew, przytaczając relacje swoich informatorów. Dziennikarz twierdzi również, że rosyjski przywódca miał rozważać wykorzystanie wojny przeciwko Ukrainie do rozszerzenia agresywnych działań w kierunku Polski. W jego ocenie aktywność rosyjskich służb na polskim terytorium nie jest przypadkowa.
Zdaniem Groziewa rosyjskie służby coraz częściej powierzają niebezpieczne zadania osobom niezwiązanym bezpośrednio z profesjonalnym wywiadem. Werbunek odbywa się między innymi za pośrednictwem komunikatora Telegram, a także w środowiskach przestępczych i pseudokibicowskich.
Za stosunkowo niewielkie wynagrodzenie rekrutowane osoby mają podejmować się podpaleń, sabotażu czy innych niebezpiecznych działań. Jak wskazuje dziennikarz, tego rodzaju operacje bywają mniej skuteczne od przedsięwzięć przygotowanych przez zawodowych agentów, ale mogą stwarzać zagrożenie również dla przypadkowych osób.
Groziew uważa, że rosyjskie służby postrzegają obecną konfrontację z Zachodem jako znacznie bardziej zaawansowaną, niż sugeruje określenie „wojna hybrydowa”. – To nie jest już wojna hybrydowa – ocenił. Według dziennikarza przedstawiciele rosyjskich służb uważają, że znajdują się już w „gorącej fazie wojny z Zachodem”. Chodzi o sposób postrzegania konfliktu przez rosyjski aparat bezpieczeństwa, a nie o stwierdzenie, że doszło do rozpoczęcia konwencjonalnej wojny Rosji z NATO.
Jednocześnie Groziew zwraca uwagę na podziały wewnątrz rosyjskich elit. Jego zdaniem część wpływowych funkcjonariuszy i oligarchów opowiada się za zakończeniem wojny, podczas gdy Putin coraz bardziej skłania się ku środowiskom popierającym eskalację. Dziennikarz wskazuje również, że narastająca rywalizacja pomiędzy rosyjskimi służbami może w przyszłości osłabić pozycję samego Putina. W ocenie Groziewa Polska powinna przede wszystkim rozwijać własne możliwości wywiadowcze i zacieśniać współpracę z europejskimi partnerami.
