Groźby zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza wywołały reakcję władz Czech. Premier Andrej Babisz i minister spraw zagranicznych Petr Macinka zadeklarowali gotowość do pomocy polskim służbom w wyjaśnieniu sprawy. W Polsce zatrzymano już mężczyznę podejrzewanego o przygotowywanie ataku na czołowych przedstawicieli rządu.
Informacje o możliwym zamachu na polskich polityków pojawiły się w niedzielę, 11 października. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka poinformowała, że policja otrzymała zgłoszenie dotyczące zagrożenia życia Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Sprawa została potraktowana poważnie. Funkcjonariusze podjęli działania, które doprowadziły do zatrzymania podejrzanego. Według informacji przekazanych przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego chodzi o około 60-letniego mężczyznę zatrzymanego na Dolnym Śląsku.
Doniesienia o możliwym zamachu odbiły się echem również poza granicami Polski. Na sytuację zareagowali przedstawiciele czeskiego rządu, deklarując gotowość do współpracy z polskimi organami ścigania. Premier Czech Andrej Babisz oraz szef tamtejszej dyplomacji Petr Macinka zaoferowali pomoc w postępowaniu dotyczącym gróźb wobec polskich władz. – To szaleństwo. Sytuacja jest znacznie poważniejsza niż wcześniej – powiedział Babisz.
Reakcja Pragi pokazuje, że sprawa wzbudziła zainteresowanie także w państwach sąsiednich. Na obecnym etapie nie oznacza to jednak, że ustalono międzynarodowe powiązania zatrzymanego.
Polskie służby kontynuują wyjaśnianie okoliczności zdarzenia. Kluczowe pozostaje ustalenie, jak zaawansowane były przygotowania podejrzanego oraz czy działał samodzielnie. Zatrzymanie mężczyzny nie przesądza jeszcze o jego winie. Ostateczna ocena charakteru zagrożenia będzie zależeć od wyników postępowania prowadzonego przez właściwe organy.
