Niepokojące informacje z Lubelszczyzny. Wojsko, policja i Żandarmeria Wojskowa prowadzą poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu na południe od Lublina. Sprawdzany jest sygnał zarejestrowany przez systemy radiolokacyjne oraz zgłoszenia mieszkańców, którzy w nocy słyszeli odgłosy przelatującego obiektu. Wśród pojawiających się spekulacji jest możliwość, że chodzi o dron typu Shahed, wykorzystywany przez Rosję w atakach na Ukrainę.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o podejrzeniu naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt. Na południe od Lublina skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy Wojsk Obrony Terytorialnej. W działaniach uczestniczą również policjanci i Żandarmeria Wojskowa.
Jak przekazała policja, około godziny 2 w nocy wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczące głośnego obiektu, którego odgłosy słyszano w rejonie Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie. Podobne zgłoszenie pochodziło również z powiatu łęczyńskiego. Służby sprawdzają wskazane tereny i próbują ustalić, co mogło znaleźć się w powietrzu. Na moment publikacji nie odnaleziono szczątków, które potwierdzałyby upadek obiektu.
Dowództwo Operacyjne podkreśla, że działania mają zweryfikować zarówno sygnał radiolokacyjny, jak i relacje mieszkańców. Nie wykluczono również, że wskazanie mogło być efektem zjawisk lub anomalii meteorologicznych.
W związku z nocnymi wydarzeniami pojawiają się spekulacje, że niezidentyfikowanym obiektem mógł być dron typu Shahed. To konstrukcja wykorzystywana przez Rosję podczas ataków na ukraińskie miasta i infrastrukturę.
Na obecnym etapie nie ma jednak potwierdzenia, że chodzi właśnie o taką maszynę. Nie wiadomo również, czy jakikolwiek obiekt rzeczywiście spadł na terytorium Polski. Dopóki służby nie odnajdą ewentualnych szczątków i nie przeprowadzą ich analizy, wskazywanie konkretnego typu drona pozostaje hipotezą.
Czytaj także:
