Mediolan znalazł się w centrum gwałtownych zamieszek, a włoski rząd zapowiedział wysłanie do miasta dodatkowych 500 żołnierzy. Po starciach z policją, podpalaniu barykad i plądrowaniu sklepów centrum miasta zaczęło przygotowywać się na kolejną falę przemocy. Dziś, 20 października, rząd Giorgii Meloni ma zająć się nowymi środkami bezpieczeństwa.
Protesty, które miały być wyrazem sprzeciwu wobec rosnących kosztów życia i pogarszającej się jakości usług publicznych, przerodziły się w gwałtowne starcia. W Mediolanie zamaskowani uczestnicy rzucali kamieniami i innymi przedmiotami w funkcjonariuszy, podpalali prowizoryczne barykady i plądrowali sklepy. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, a okolice katedry Duomo oraz luksusowej galerii handlowej Galleria Vittorio Emanuele II stały się areną konfrontacji.
Skutki zamieszek są widoczne także w handlowym sercu miasta. Właściciele sklepów zaczęli zabezpieczać witryny deskami i płytami, a z wystaw luksusowych butików usuwano towary. W rejonie Via Montenapoleone, jednej z najbardziej prestiżowych ulic handlowych Europy, sklepy obawiały się kolejnych grabieży. To obraz miasta, w którym zwykły handel ustępuje miejsca nadzwyczajnym środkom ostrożności.
Włochy wysyłają wojsko na ulice
Włoski rząd zapowiedział skierowanie do Mediolanu 500 dodatkowych żołnierzy. Informację ogłosił wicepremier Matteo Salvini, deklarując działania na rzecz przywrócenia porządku. W poniedziałek premier Giorgia Meloni zwołała spotkanie z ministrami oraz przedstawicielami służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
We wtorek o 17.30 ma zebrać się Rada Ministrów, która zajmie się pakietem nowych rozwiązań. Wśród rozważanych propozycji są rozszerzenie możliwości prewencyjnego zatrzymywania osób, wzmocnienie operacji „Bezpieczne Ulice” oraz zaostrzenie odpowiedzialności za dewastację podczas demonstracji. To zapowiedzi i propozycje, a nie przepisy, których wejście w życie zostało już przesądzone. Premier Meloni zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź na przemoc. Rząd podkreśla przy tym, że prawo do pokojowego protestu ma być zachowane, ale nie może służyć jako osłona dla ataków na funkcjonariuszy i niszczenia mienia.
Najpierw gwałtowne protesty we Francji, a następnie eskalacja napięć we Włoszech. W Mediolanie demonstracje przerodziły się w starcia z policją, podpalanie barykad i plądrowanie sklepów. Sytuacja zmusiła włoskie władze do zapowiedzi wzmocnienia sił bezpieczeństwa.
Następstwo tych wydarzeń rodzi pytania o to, czy europejskie protesty zaczynają układać się w szerszą falę społecznych niepokojów. W obu krajach na ulice wyszli ludzie niezadowoleni z sytuacji ekonomicznej i funkcjonowania usług publicznych. W części miejsc manifestacje wymknęły się spod kontroli, a frustracja przerodziła się w otwartą konfrontację ze służbami.
Czytaj także:
![Francja podpala Europę. Zamieszki w Mediolanie. Na ulice wyjdzie wojsko! [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/10/zamieszki_Mediolan-750x375.jpg)