Wokół Karola Nawrockiego pojawił się kolejny temat, który może wywołać poważną dyskusję o funkcjonowaniu najważniejszych instytucji państwa. Prezydent chce bowiem rozwiązania, które całkowicie zmieniłoby dotychczasowy model ochrony głowy państwa. Nie chodzi o dodatkowych funkcjonariuszy SOP, lecz o stworzenie odrębnej formacji ochronnej, pozostającej bezpośrednio pod kontrolą prezydenta.
Informację ujawnił szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki w rozmowie z Telewizją Republika. Jak przekazał, Karol Nawrocki podejmował już rozmowy z przedstawicielami rządu w sprawie utworzenia własnej gwardii prezydenckiej. „Prezydent podejmował rozmowy z rządem na temat tego, żeby każdy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, niezależnie od tego, kto nim jest, miał swoją gwardię prezydencką, która podlegałaby wyłącznie jemu” – powiedział Bogucki.
To istotny szczegół. Propozycja nie miałaby dotyczyć wyłącznie obecnej prezydentury Nawrockiego. Chodziłoby o rozwiązanie systemowe, z którego korzystaliby również jego następcy. Oznaczałoby to powstanie osobnej formacji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo prezydenta, niezależnej od obecnej struktury Służby Ochrony Państwa.
Temat powrócił w szczególnym momencie, po głośnych wydarzeniach przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, kiedy doszło do fizycznej konfrontacji z udziałem prezydenta. Część komentatorów życia publicznego zarzuca funkcjonariuszom SOP brak stanowczej reakcji na naruszenie nietykalności cielesnej Prezydenta RP.
Bogucki odniósł się również do doniesień dotyczących zachowania Nawrockiego i funkcjonariuszy SOP. Potwierdził, że prezydent rzeczywiście chciał wejść do budynku jako pierwszy, mówiąc ochroniarzom: „Ja wchodzę pierwszy, wy idziecie za mną”.
Szef Kancelarii zaznaczył, że Nawrocki nie ma pretensji do funkcjonariuszy, ponieważ kolejność wejścia była jego własną decyzją.
