NATO przygotowuje nową koncepcję obrony na wypadek rosyjskiej agresji. Zakłada ona nie tylko zatrzymanie wojsk przeciwnika na granicach Sojuszu, ale również uderzenia na cele militarne położone głęboko na terytorium Rosji. Jak informuje „The Wall Street Journal”, natowscy dowódcy analizują możliwość niszczenia zaplecza logistycznego, baz wojskowych i przemysłu zbrojeniowego agresora. Ważną rolę w tych planach może odegrać również Polska.
Dotychczasowe założenia obronne NATO koncentrowały się przede wszystkim na powstrzymywaniu natarcia przeciwnika i ochronie własnego terytorium. Doświadczenia wojny w Ukrainie skłoniły jednak wojskowych do ponownego przeanalizowania tej strategii. W czerwcu 2026 roku w belgijskim Mons odbyło się pierwsze natowskie sympozjum poświęcone głębokim uderzeniom, czyli Deep Strike Symposium. W spotkaniu uczestniczyli wysocy rangą dowódcy Sojuszu, w tym generał Alexus Grynkewich, naczelny dowódca sił NATO w Europie.
Według doniesień amerykańskiego dziennika wojskowi uznają, że samo zatrzymanie rosyjskiego natarcia mogłoby okazać się niewystarczające. Konieczne byłoby także pozbawienie agresora możliwości kontynuowania działań wojennych. Nowa koncepcja zakłada wykorzystanie konwencjonalnej broni dalekiego zasięgu do niszczenia obiektów wspierających rosyjskie operacje militarne. Wśród potencjalnych celów wymieniane są bazy lotnicze, magazyny uzbrojenia, centra dowodzenia, infrastruktura logistyczna oraz zakłady przemysłu zbrojeniowego.
Generał Alexus Grynkewich przedstawił założenia określane jako „Teoria zwycięstwa”. Zgodnie z nimi NATO miałoby najpierw zatrzymać atak przeciwnika, a następnie uderzyć również w struktury umożliwiające jego prowadzenie. Takie podejście popiera polski dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych, generał Ireneusz Nowak. W wypowiedzi dla „The Wall Street Journal” wskazał, że w przypadku konfliktu z Rosją Polska chciałaby dysponować możliwością rażenia rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Podkreślił, że wiarygodne odstraszanie wymaga posiadania realnych zdolności do odpowiedzi na agresję.
Opisywane plany mają charakter obronny i dotyczą sytuacji, w której Rosja jako pierwsza zaatakowałaby państwo członkowskie NATO. Nie są zapowiedzią prewencyjnego uderzenia Sojuszu na rosyjskie terytorium. Ich zasadniczym celem jest zwiększenie zdolności odstraszania. Potencjalny agresor ma mieć świadomość, że rozpoczęcie konfliktu oznaczałoby nie tylko walki na granicy, ale także ryzyko utraty własnego zaplecza wojskowego i przemysłowego.
