wMeritum.pl
wMeritum.pl
wMeritum.pl

„Łukaszenka potrzebuje krwi na granicy”. Możliwa zbrojna prowokacja?

25 sierpnia 2020
Białoruś: Chciał koronacji Łukaszenki. Dostał grzywnę

Fot. Wikimedia/Okras

Aleksandr Łukaszenka od wielu dni stara się opanować wewnętrzne protesty społeczne sugerując, że prawdziwe zagrożenie ma swoje źródło za granicą. Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski w komentarzu dla portalu niezalezna.pl ostrzega przed czarnym scenariuszem.

Żurawski vel Grajewski ostrzega w artykule „Oby nie doszło do krwawej prowokacji” przed czarnym scenariuszem, do jakiego może dojść na polskiej granicy. Zdaniem naukowca, Łukaszenka potrzebuje prowokacji, która potwierdzi jego teorię o zagrożeniu militarnym z Zachodu.

Przypomniał, że już w 1995 r. białoruska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła balon sportowy reprezentacji Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Zginęły wtedy dwie osoby. „Celem tej prowokacji było pokazanie NATO, że starająca się wówczas o członkostwo w nim Polska może importować do Sojuszu konflikt graniczny z sąsiadem. Aleksandr Łukaszenka wykonywał czarną robotę dla Rosji.” – pisze Żurawski vel Grajewski.

Naukowiec uważa, że Łukaszenka może ponownie dopuścić się prowokacji. „Dziś potrzebuje takiego incydentu, by usprawiedliwić propagandowo dławienie opozycji pod hasłem walki z „polską agresją”. Zagrożenie, że dojdzie do incydentu, jest zatem duże.” – wskazuje.

„Łukaszenka potrzebuje krwi na granicy – krwi polskiej, a jeszcze bardziej „krwi białoruskiej rozlanej przez Polaków”. Wojny z tego nie będzie, ale ludzie mogą zginąć.” – podsumował.

Czytaj także: Kim Dzong Un jest w śpiączce?! Władzę przejmuje jego siostra

Źr. niezalezna.pl

Tagi Aleksandr Łukaszenkabiałoruśgranicaprowokacja

© 2013-2026 wMeritum.pl