Wołodymyr Zełenski powinien obawiać się, że Rosja spróbuje go porwać, tak jak USA porwały Maduro? Namawia do tego były wiceprezydent Rosji Aleksander Ruckoj, który przy okazji nie szczędzi obelg pod adresem prezydenta Ukrainy. Przy okazji najwidoczniej „zapomniał”, że w lutym 2022 r. Rosjanie już próbowali zrobić to samo, ale nieudolny desant w Hostomelu zakończył się ich klęską.
Na początku stycznia Amerykanie przeprowadzili brawurową akcję uprowadzenia Nicolasa Maduro i jego żony ze stolicy Wenezueli. Najpierw unieruchomiono wenezuelską obronę przeciwlotniczą, a następnie specjalsi z Delta Force zmasakrowali w starciu ochronę prezydenta i zabrali Maduro do USA.
Akcja amerykańskiego wojska posłużyła byłemu rosyjskiemu prezydentowi jako inspiracja do podobnego działania. Zapomniał jednak wspomnieć, że w lutym 2022 r. wojska rosyjskie po lądowaniu w Hostomelu nieudolnie próbowały zrobić to samo. Od tego czasu minęły już blisko 4 lata.
„Trump dał doskonały przykład, jak przeprowadza się operację wojskową, porywając Maduro z jego rezydencji. Mogliśmy równie dobrze wziąć tego klauna Zełenskiego, założyć mu worek na głowę i zawieźć do aresztu śledczego w Lefortowie” – powiedział były wiceprezydent Rosji.
Rosjanin nie odmówił sobie obelg pod adresem Zełenskiego. „Powinniśmy byli sprowadzić tego małpiszona i jego 12 zwolenników, którzy to wszystko ułatwili (…) Ale oni wszyscy żyją i mają się dobrze. Ukradli już wystarczająco dużo i żyją wygodnie. Powinniśmy byli złapać wszystkich, którzy sprowokowali konflikt w Ukrainie” – grzmiał Ruckoj.
Przeczytaj również:
- Nawrocki powiedział niewygodną prawdę o NATO! Szef Sojuszu tylko kiwał głową [WIDEO]
- Polska zaczęła działania na wypadek wojny. Wiceszef MON ujawnił szczegóły
- Ukrainiec obrażał prezydenta Nawrockiego. Jest ruch prokuratury
Źr. dorzeczy.pl






