Alaksandr Łukaszenka w niespodziewanym wystąpieniu oznajmił, że jest gotów oddać władzę. Białoruski dyktator powiedział wprost do swoich obywateli: – Jeśli wam się nie podobam – wkrótce będą wybory, wybierzecie nowego prezydenta. To jedno z najbardziej zaskakujących oświadczeń w jego 31-letniej karierze.
Dyktator spotkał się z pracownikami białoruskich mediów i uderzył w zupełnie nowy ton. – Jestem dla was korzystnym prezydentem, bo nie trzymam się władzy – podkreślił. Dodał, że „ma już tego dość” i nie myśli o władzy wyłącznie przez pryzmat własnej korzyści, – To, co powierzył mi naród… Jeśli większości się to nie spodoba – wybierzecie nowego prezydenta. Nie boję się tego – oświadczył.
Odwołanie do wojny i dzieci z Ukrainy
Łukaszenka odniósł się też do trudnej sytuacji kraju, mówiąc o „czasach wojennych”. Przyznał, że nie chce wojny, ale jednocześnie nie może odejść od prowadzonej polityki. Poruszył również sprawę dzieci zaginionych w wojnie na Ukrainie. Ujawnił, że otrzymał list od Melanii Trump z listą dzieci, które rzekomo przebywają w Rosji. – Przecież nie można po prostu oddać ich Zełenskiemu. On ma gdzieś te dzieci – skomentował.
To oświadczenie wywołało ogromne poruszenie zarówno w Białorusi, jak i za granicą. Wielu analityków zastanawia się, czy to prawdziwa deklaracja, czy tylko kolejny element propagandowej gry Łukaszenki. Na razie nie podano żadnej konkretnej daty ewentualnych wyborów
Przeczytaj również:
- Trump grzmi. „Tchórze, zapamiętamy to”
- Szokujące doniesienia! Duńczycy mieli tajny plan na wojnę
- UE przyjęła gigantyczną pożyczkę dla Ukrainy. Dwa kraje były przeciwko
Źródło: Polsat News
