Pojawiają się nowe ustalenia dotyczące tragicznego wypadku w Krakowie, w którym zginęli 32-letni rodzice, a ich 8-miesięczne dziecko zostało ciężko ranne. Według wstępnej opinii biegłego 26-letni kierowca Volkswagena poruszał się z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalny limit. W połączeniu ze śliską nawierzchnią miało to doprowadzić do utraty kontroli nad samochodem.
Do tragedii doszło w niedzielę, około kwadrans przed godz. 18, w rejonie skrzyżowania ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie. Prowadzony przez 26-letniego Huberta B. Volkswagen zjechał z jezdni na chodnik i uderzył w rodzinę z wózkiem. 32-letni rodzice zmarli w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Ich 8-miesięczne dziecko przeżyło wypadek, ale jego stan pozostaje ciężki. Lekarze nadal walczą o życie niemowlęcia.
Na miejscu pracował biegły zajmujący się rekonstrukcją wypadków drogowych. Jak poinformował prokurator Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, pierwsze ustalenia wskazują, że Volkswagen jechał „dużo wyższą” prędkością niż dopuszczalna na tym odcinku drogi. – I to prawdopodobnie w połączeniu ze śliską nawierzchnią jezdni spowodowało, iż kierowca utracił panowanie nad pojazdem, zjechał na chodnik i doszło do tego tragicznego w skutkach wypadku – przekazał prok. Mariusz Boroń.
Badanie nie wykazało obecności alkoholu ani w wydychanym przez 26-latka powietrzu, ani w jego organizmie. Volkswagenem podróżowały również trzy inne młode osoby. One także zostały przebadane na obecność alkoholu, a następnie przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione.
Tragedia w Krakowie. Nie żyją młodzi rodzice
Kierowca został natomiast zatrzymany i ma zostać doprowadzony do prokuratury. Śledczy zabezpieczają nagrania z monitoringu oraz poszukują zapisów z kamer samochodowych kierowców, którzy mogli znajdować się w pobliżu miejsca tragedii.
– Najprawdopodobniej, mając na uwadze okoliczności tego wypadku, zostanie mu przedstawiony zarzut spowodowania wypadku śmiertelnego i będzie przesłuchiwany w charakterze podejrzanego – zapowiedział prokurator Boroń.
Za spowodowanie śmiertelnego wypadku 26-latkowi może grozić do 8 lat pozbawienia wolności. Według ustaleń Wirtualnej Polski Hubert B. nie był wcześniej karany. Odnotowano natomiast popełnione przez niego wykroczenia związane z nieprawidłowym parkowaniem, a nie przekraczaniem dozwolonej prędkości.
