Rosja po raz kolejny zaostrza retorykę wobec państw NATO. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa ostrzegła kraje regionu Morza Bałtyckiego przed konsekwencjami działań, które Moskwa uznaje za wrogie. Padła zapowiedź „niszczycielskiej” odpowiedzi.
Podczas cotygodniowego briefingu prasowego Zacharowa skierowała ostrzeżenie pod adresem państw Sojuszu oraz krajów regionu Bałtyku. Po dołączeniu Szwecji i Finlandii do NATO, Rosja straciła część wpływów w regionie.
Stwierdziła, że Rosja nie zamierza pozostawiać bez odpowiedzi działań, które uzna za eskalacyjne lub wymierzone w swoje terytorium. Zacharowa zapowiedziała, że w przypadku dalszego zaostrzenia sytuacji militarnej i politycznej odpowiedź Moskwy będzie zdecydowana. Według niej osoby odpowiedzialne za działania przeciwko Rosji powinny liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami.
„W przypadku dalszej eskalacji sytuacji militarno-politycznej w regionie Bałtyku należy po raz kolejny podkreślić: odpowiedź Rosji wobec podżegaczy do lekkomyślnych, antyrosyjskich przedsięwzięć będzie zdecydowana. Powinni o tym wiedzieć, będzie ona dla nich niszczycielska” – stwierdziła.
Słowa Zacharowej wpisują się w coraz ostrzejszą retorykę Kremla dotyczącą bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Jednym z powodów napięcia jest wzmacnianie wschodniej flanki NATO. Szczególne znaczenie ma przystąpienie Finlandii i Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego, które zmieniło układ bezpieczeństwa w regionie.
Rosja krytycznie ocenia również działania NATO związane z ochroną infrastruktury krytycznej oraz zwiększoną obecnością wojskową na Bałtyku.
Przeczytaj również:
- Putin w ostatniej chwili odwołał spotkanie z szefem CIA. Ujawniono kulisy
- Putin przerażony? „Powieszą mnie”
- Niepokojący wpis Sikorskiego. „Przyspieszyć przygotowania obronne”
Źr. Interia
