Radosław Sikorski nie szczędził ostrych słów pod adresem Grzegorza Brauna. Szef MSZ, przebywający z wizytą w Kijowie, stwierdził, że nazwisko polskiego polityka wyjątkowo często pojawia się obecnie w ukraińskich mediach i rozmowach dotyczących Polski. – To jest wielki wstyd dla naszego kraju – powiedział w TVN24.
Sikorski przyznał, że skala zainteresowania Grzegorzem Braunem w Ukrainie była dla niego zaskoczeniem. Według szefa polskiej dyplomacji to właśnie europoseł jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych nad Dnieprem przedstawicieli polskiej sceny politycznej. – Bardzo nieprzyjemnym zaskoczeniem dla mnie tu w Kijowie jest, proszę sobie wyobrazić, że osobą, która jest najlepiej kojarzona ze sfer politycznych w Polsce w tej chwili w Ukrainie, w mediach ukraińskich króluje, jest Braun. To jest wielki wstyd dla naszego kraju – mówił Sikorski.
Minister przypomniał kilka głośnych zachowań Brauna, w tym incydent z gaśnicą podczas uroczystości chanukowej w Sejmie oraz wydarzenia podczas jednego z wykładów. Nawiązał również do postępowania dotyczącego wypowiedzi polityka na temat komór gazowych. Sikorski przekonywał, że Braun nie powinien być za granicą postrzegany jako reprezentatywny głos Polski. Jednocześnie oskarżył część polskiej prawicy o rywalizowanie z nim na radykalną retorykę wobec Ukrainy i Ukraińców mieszkających w Polsce.
Szef MSZ został zapytany również o to, czy podczas rozmów w Kijowie pojawiają się obawy związane z możliwością wejścia ugrupowania Brauna w przyszłości do polskiego rządu. – O to jeszcze nie, chwała Bogu, mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Mam nadzieję, że nikt na taką kreaturę nie będzie głosował – odpowiedział Sikorski.
Wypowiedź ministra pojawiła się kilka dni po kolejnej głośnej sprawie z udziałem Brauna. Polityk pojawił się w powiecie hrubieszowskim, gdzie doszło do zniszczenia obelisku upamiętniającego żołnierzy UPA pochowanych w pobliżu miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów.
