Elon Musk osobiście nakazał ograniczenie prędkości Starlinka wykorzystywanego przez ukraińskie wojsko – ustalił The Wall Street Journal. Decyzja utrudniła prowadzenie operacji z użyciem dronów i wywołała zamieszanie w administracji Donalda Trumpa. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w momencie rosnących napięć między Waszyngtonem a Kijowem.
Najnowsze ustalenia „The Wall Street Journal” rzucają nowe światło na sprawę ograniczeń satelitarnej łączności wykorzystywanej przez Ukrainę na froncie. Według amerykańskiego dziennika Elon Musk nakazał spowolnienie wojskowej sieci Starlink używanej przez ukraińskie siły zbrojne. Wcześniej nie było jasne, kto podjął decyzję o wprowadzeniu restrykcji.
Jak wynika z ustaleń gazety, Musk rozmawiał o tej sprawie z Donaldem Trumpem oraz wysokimi rangą przedstawicielami amerykańskiej administracji. Relacje źródeł różnią się jednak co do kolejności wydarzeń: według części Musk konsultował się z władzami przed wydaniem polecenia, a według innych rozmawiał z Trumpem już po tym, jak sprawa stała się publiczna.
Starlink od początku rosyjskiej inwazji odgrywa istotną rolę w ukraińskiej obronie. Zapewnia łączność na froncie, wspiera logistykę i umożliwia koordynację działań bezzałogowców. Ograniczenie transmisji może zatem oznaczać znacznie więcej niż zwykłe spowolnienie internetu.
14 października ukraińscy przedstawiciele alarmowali, że wprowadzony limit prędkości powoduje zakłócenia podczas lotów dronów. Według informacji przekazanych Reutersowi połączenie potrafiło zanikać na 10–20 sekund, gdy maszyny przekraczały określoną prędkość. Część misji trzeba było odwołać.
Ograniczenia mają znaczenie również dla obrony przed rosyjskimi bezzałogowcami. Ukraina wykorzystuje drony przechwytujące do zwalczania nadlatujących maszyn, a problemy z łącznością mogą utrudniać ich skuteczne użycie.
Czy Trump wiedział?
To jeden z najważniejszych wątków całej sprawy. Według The Wall Street Journal, Musk konsultował się z przedstawicielami Białego Domu, w tym z Donaldem Trumpem. Wcześniej Musk przekonywał, że system Starshield, czyli wojskowa wersja technologii satelitarnej, znajduje się pod kontrolą rządu Stanów Zjednoczonych. Trump z kolei zaprzeczał, by osobiście zarządził spowolnienie systemu. Najnowsze ustalenia amerykańskiej gazety wskazują jednak na bezpośrednią rolę Muska w podjęciu decyzji.
Sprawa Starlinka pojawia się w okresie narastającego sporu między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim. Amerykański prezydent naciska na Ukrainę w sprawie ataków na rosyjskie rafinerie, argumentując, że działania te wpływają na sytuację na rynku paliw.
Kijów obawia się natomiast ograniczenia amerykańskiego wsparcia, od którego w dużym stopniu zależy prowadzenie wojny z Rosją. W tym kontekście ograniczenie łączności satelitarnej wywołuje pytania o warunki, na jakich Ukraina może korzystać z amerykańskiej technologii.
Czytaj także:
