Dron w Bułgarii eksplodował w sobotę rano w pobliżu infrastruktury Gazociągu Transbałkańskiego. Bezzałogowiec miał wlecieć w bułgarską przestrzeń powietrzną od strony Rumunii. Jak poinformował premier Rumen Radew, w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.
Do incydentu doszło w sobotę rano na północnym wschodzie Bułgarii. Niezidentyfikowany bezzałogowiec nadleciał od strony terytorium Rumunii, a następnie eksplodował w rejonie przygranicznej miejscowości Kardam.
Informacje o zdarzeniu przekazał premier Bułgarii Rumen Radew. Z jego relacji wynika, że miejsce eksplozji znajdowało się w wyjątkowo newralgicznym punkcie – w pobliżu ważnej infrastruktury energetycznej.
Według informacji przekazanych przez szefa bułgarskiego rządu dron w Bułgarii eksplodował w odległości około jednego kilometra od lokalnej tłoczni gazu. Obiekt jest częścią Gazociągu Transbałkańskiego, strategicznego szlaku przesyłowego łączącego region Turcji z Ukrainą. „Nie ma ofiar” – poinformował Rumen Radew w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, cytowanym przez agencję AFP.
Na razie nie podano, do kogo należał bezzałogowiec ani skąd dokładnie został wystrzelony. Wiadomo natomiast, że przed eksplozją miał nadlecieć nad terytorium Bułgarii od strony Rumunii. Okoliczności incydentu są wyjaśniane.
