Rosja może szykować kolejną eskalację. W jej działania może zostać zaangażowana Białoruś – ostrzega były ambasador Polski w Ukrainie Jan Piekło. Dyplomata komentował niedzielne rosyjskie ataki przeprowadzone bardzo blisko polskiej granicy.
W niedzielę nad ranem rosyjskie drony uderzały w cele znajdujące się zaledwie kilka kilometrów od terytorium Polski. Wśród zaatakowanych obiektów znalazł się m.in. pociąg pasażerski jadący z Kijowa do Warszawy. W Polsce sytuacja wywołała spory niepokój.
Na antenie Polsat News do sprawy odniósł się były ambasador Polski w Ukrainie Jan Piekło. Jego zdaniem wydarzenia należy analizować nie tylko w kontekście wojny w Ukrainie, ale także możliwych przyszłych działań Rosji wobec NATO i Unii Europejskiej. Dyplomata przypomniał o niedawnej wizycie szefa CIA w Moskwie.
„Nie bardzo wiemy, o czym była mowa, ale to do złudzenia przypomina sytuację ostrzeżenia amerykańskiego również pochodzącego ze źródeł wywiadowczych przed pełnoskalową inwazją rosyjską w Ukrainie, i jak pamiętam, wtedy świat zlekceważył te ostrzeżenia i do tego uderzenia doszło” – mówił były ambasador.
Były ambasador ostrzega
Piekło zwrócił uwagę, że miejsce niedzielnych rosyjskich ataków znajduje się nie tylko bardzo blisko polskiej granicy, ale również w rejonie stosunkowo niedaleko Białorusi.
Zdaniem dyplomaty może to mieć znaczenie w kontekście potencjalnych przyszłych działań Kremla. W jego ocenie Białoruś może zostać zaangażowana w proces eskalacji wymierzony w Zachód, NATO i Unię Europejską.
Pytany o to, czy potencjalne rosyjskie prowokacje mogą dotknąć Polski, czy też wymierzone będą w któryś z krajów bałtyckich, Jan Piekło wskazywał, że „to się bardzo wkrótce niestety okaże”. – Natomiast ponieważ Polska graniczy z Ukrainą, jest ważnym centrum logistycznym pomagania Ukrainie – wskazywał, dodając, że istnieje duża szansa na to, że „będziemy pierwsi”.
Przeczytaj również:
- Tusk reaguje na ataki przy polskiej granicy. Pilna decyzja
- Sikorski do Ukraińców: „Nie dziwcie się, że budzi to kontrowersje”
- Dron uderzył w pociąg jadący do Warszawy. Tuż przy polskiej granicy
Źr. Polsat News
