Izrael przeprowadził masowy ostrzał celów w Libanie, czym w ocenie Iranu naruszył warunki rozejmu na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi Iran ponownie zablokował cieśninę Ormuz i zatrzymał tankowce transporujące ropę.
Atak, jaki Izrael przeprowadził w środę, to najsilniejsze uderzenie w Liban od początku konfliktu. W nocy z wtorku na środę Donald Trump ogłosił, że udało się dojść do porozumienia i zawrzeć rozejm z Iranem na dwa tygodnie. Zdaniem izraelskich władz, zawieszenie broni rzekomo nie dotyczy Libanu.
Tymczasem władze w Iranie uważają zupełnie inaczej. Jak podała irańska agencja Fars, Izrael miał swoimi działaniami naruszyć zasady zawieszenia broni. W związku z tym, Iran ponownie zablokował cieśninę Ormuz, choć zgodnie z porozumieniem przez najbliższe dwa tygodnie miała ona pozostawać otwarta.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt w rozmowie z mediami potwierdziła, że również z amerykańskiej perspektywy rozejm nie dotyczy Libanu.
Teheran rozważa wycofanie się z rozejmu w związku ze środowymi atakami Izraela na cele Hezbollahu w Libanie. „Iran wycofa się z porozumienia, jeśli Izrael nadal będzie naruszał zawieszenie broni w ataku na Liban” – poinformowała irańska agencja prasowa Tasnim, powołując się na dobrze poinformowane źródło, cytowane przez Interię.
To nie koniec, bo również Irańska Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała w mediach społecznościowych, że ukarze Izrael za „okrucieństwa popełnione w Libanie i naruszenie warunków zawieszenia broni”.
Przeczytaj również:
- Iran porozumiał się z USA. Znamy szczegóły
- Trump zmieni ultimatum? „Powiedział, że jeśli negocjacje posuną się naprzód”
- Strzały w Ministerstwie Finansów i śmierć ochroniarza. Są nowe informacje
Źr. Interia
