Jan Frycz przez dłuższy czas zmagał się z chorobą nowotworową – ustalił „Super Express”. Aktor nie informował publicznie o swoim stanie zdrowia i mimo intensywnego leczenia pozostawał aktywny zawodowo. Według medialnych doniesień łączył pracę w teatrze z chemioterapią i do ostatnich miesięcy planował kolejne role.
Informacja o chorobie Jana Frycza nie była wcześniej znana opinii publicznej. Jak podaje „Super Express”, aktor chorował na nowotwór i przechodził chemioterapię. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia nie rezygnował z pracy.
Według relacji osób z jego otoczenia Frycz potrafił udawać się na leczenie bezpośrednio po próbach teatralnych. Choroba nie przeszkodziła mu również w tworzeniu kolejnych kreacji aktorskich.
Jeszcze w maju aktor został nagrodzony za rolę w spektaklu „Termopile polskie” w reżyserii Jana Klaty. Miał również plany na najbliższe miesiące. 26 sierpnia miał rozpocząć zdjęcia do filmu „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”, w którym miał wcielić się w Tomasza, byłego męża głównej bohaterki. Na jesień zaplanowane były także jego występy w Teatrze Narodowym.
Jan Frycz do ostatnich miesięcy pozostawał aktywny zawodowo, a informacje o skali jego problemów zdrowotnych nie przedostawały się do opinii publicznej. Dopiero po śmierci aktora ujawniono, że zmagał się z chorobą nowotworową.
