Dlaczego bagatelizuje sie kontrolkę sygnalizującą kończące się paliwo? Wynika to najczęściej z faktu, że użytkownicy aut mają świadomość pewnego „zapasu” – większość samochodów po zapaleniu się kontrolki jest w stanie przejechać jeszcze od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu kilometrów. Takie podejście jest jednak krótkowzroczne i ryzykowne. Regularna jazda na rezerwie nie jest bezpieczna dla kondycji technicznej samochodu. Jakie dokładnie procesy zachodzą wtedy w układzie paliwowym i z jakimi kosztami należy się liczyć?
Mechaniczne konsekwencje jazdy „na oparach”
Większość kierowców kojarzy palącą się kontrolkę rezerwy jedynie z koniecznością wizyty na stacji paliw. Niestety, grupa osób bagatelizujących to ostrzeżenie naraża swoje pojazdy na konkretne, negatywne skutki. Pierwszym i jednym z najpoważniejszych problemów jest zjawisko… korozji. Tak, jazda z niemal pustym bakiem bezpośrednio przyczynia się do rdzewienia zbiornika od wewnątrz.
Proces ten jest wynikiem praw fizyki: w pustej przestrzeni baku gromadzi się powietrze, które zawsze zawiera pewną ilość pary wodnej. W momencie, kiedy temperatura otoczenia spada (np. w nocy), para ta zaczyna się skraplać na ściankach zbiornika, co w krótkim czasie prowadzi do korozji. Skutki tego zjawiska są wielopoziomowe: zniszczenie zbiornika (rdza osłabia strukturę baku), zanieczyszczenie paliwa (drobinki rdzy trafiają do paliwa) i wynikające z nich awarie filtrów oraz uszkodzenie wtrysków.
Kolejnym komponentem narażonym na szybkie zużycie jest pompa paliwa. Drobinki rdzy krążące w układzie działają na nią niszcząco. Co więcej, przy niskim stanie paliwa pompa zaczyna pracować w nienaturalnych warunkach. Zamiast stabilnie zasysać benzynę lub olej napędowy, zaczyna pobierać powietrze. Prowadzi to do zjawiska zacierania się mechanizmu pompy, ponieważ paliwo pełni w niej funkcję smarującą i chłodzącą. W efekcie jej żywotność ulega drastycznemu skróceniu, a kierowca może mieć poważne problemy z uruchomieniem samochodu. Przy planowaniu serwisu i dbaniu o wartość pojazdu, dobrze sprawdzić też ważność swojej polisy. Jeśli potrzebujesz kupić nowe ubezpieczenie, skorzystaj z narzędzia: https://www.warta.pl/kalkulator/oc-ac/dane-pojazdu.
Specyfika silników Diesla oraz instalacji LPG
Sposób, w jaki auto reaguje na jazdę na rezerwie, zależy również od rodzaju zasilania. W przypadku silników wysokoprężnych (Diesel), regularne doprowadzanie do minimalnego poziomu paliwa jest szczególnie ryzykowne, ponieważ może doprowadzić do zapowietrzenia układu wtryskowego. Jeśli do tego dojdzie, zwykłe dolanie paliwa z kanistra może nie wystarczyć – konieczne bywa zalanie filtra paliwem i użycie specjalistycznej pompki do odpowietrzenia. Takie interwencje wiążą się z niepotrzebnym stresem i dodatkowymi kosztami serwisowymi. Diesel na rezerwie to także zwielokrotnione ryzyko uszkodzenia drogiej w naprawie pompy paliwowej.
Jeszcze inny błąd popełniają właściciele aut z instalacją LPG. Wielu z nich wychodzi z założenia, że skoro jeżdżą głównie na gazie, to bak benzyny może być niemal pusty. Jest to prosta droga do awarii. Mała ilość benzyny w baku utrudnia uruchomienie silnika, zwłaszcza gdy jest on zimny. Ponadto samochody na gaz są narażone na wszystkie wspomniane wcześniej usterki – od korozji po zatarcia pompy. Więcej o tym, jak dbać o układ paliwowy i dlaczego lepiej nie jeździć na rezerwie przeczytasz w poradniku na Warta.pl.
Jak przetrwać jazdę na rezerwie? Instrukcja awaryjna
Mimo najlepszych chęci, każdemu kierowcy może zdarzyć się sytuacja losowa, w której kontrolka rezerwy zapali się w trasie z dala od stacji paliw. Kluczem do sukcesu jest wtedy opanowanie i odpowiednia technika. Co należy zrobić krok po kroku?
- Zlokalizuj pomoc. To oczywiste: sprawdź w Internecie lub nawigacji, gdzie znajduje się najbliższy punkt tankowania.
- Zmień technikę jazdy. Musisz jechać tak, aby maksymalnie zminimalizować spalanie.
- Utrzymuj stałą prędkość. Optymalne tempo to zazwyczaj 50-60 km/h.
- Zadbaj o biegi i obroty. Zmieniaj biegi w odpowiednim momencie i pilnuj, aby obroty silnika nie były zbyt niskie, co mogłoby niepotrzebnie obciążać jednostkę.
Dzięki zastosowaniu tych zasad zwiększasz swoje szanse na dotarcie do stacji bez konieczności wzywania pomocy drogowej. Jednak na wypadek, gdyby paliwa zabrakło w najmniej bezpiecznym miejscu, warto posiadać odpowiednie wsparcie. Rozwiązaniem może być ubezpieczenie Assistance, które oferuje pomoc w takich sytuacjach. Taką ochronę możesz nabyć, kupując je razem z obowiązkowym ubezpieczeniem OC samochodu od Warty.
Złote zasady tankowania – co jest bezpieczne dla auta?
Pojęcie „bezpiecznego poziomu paliwa” jest nieco elastyczne i zależy od konkretnego modelu samochodu oraz wielkości jego baku. Niemniej jednak istnieją uniwersalne rekomendacje, których warto przestrzegać – niezależnie od tego, jakim pojazdem się poruszamy.
Podstawową zasadą jest niedopuszczanie do sytuacji, w której pali się kontrolka rezerwy. Eksperci wskazują, że najbezpieczniejszą granicą dla technicznej kondycji podzespołów jest utrzymywanie poziomu paliwa powyżej 1/4 pojemności zbiornika. Sytuacja zmienia się zimą – ze względu na większe różnice temperatur i ryzyko skraplania się pary wodnej, zaleca się, aby w baku zawsze znajdowało się przynajmniej 1/2 paliwa. Zachowanie takich standardów daje kierowcy pewność, że silnik, pompa oraz układ wtryskowy są odpowiednio chronione przed korozją i zatarciem.

Czy pozorna oszczędność się opłaca?
Wielu kierowców ulega złudzeniu, że odkładając tankowanie na później i jeżdżąc na rezerwie, oszczędzają środki finansowe. Jest to jednak klasyczny przykład oszczędności pozornej. Koszt regeneracji wtryskiwaczy, wymiany zatartej pompy paliwa czy czyszczenia całego układu z rdzy wielokrotnie przewyższa cenę pełnego baku paliwa. Systematyczne tankowanie to najprostsza i najtańsza metoda profilaktyki, która pozwala uniknąć kosztownych wizyt w warsztacie i gwarantuje spokój podczas każdej podróży.
Artykuł sponsorowany
