arcin Kierwiński jeszcze w sobotę wieczorem przekonywał, że sprawca krakowskiej tragedii był zafascynowany ideologiami skrajnie prawicowymi. Dzień później minister wyraźnie złagodził swoje stanowisko. W niedzielny wieczór przyznał, że wcześniejsze informacje należy traktować jako hipotezę i poszlaki.
To istotna zmiana w komunikacji szefa MSWiA, którego sobotnia wypowiedź wywołała poważne kontrowersje.
Przypomnijmy, że po sobotnim ataku na krakowskim Rynku Głównym Kierwiński mówił: „Wszystko wskazuje na to, że zamachowiec miał poglądy bardzo, bardzo radykalne. Wszystko wskazuje na to, że zafascynowany był ideologiami skrajnie prawicowymi, choć będzie to podlegało sprawdzeniu”.
Minister wypowiadał te słowa zaledwie kilka godzin po tragedii. Nie przedstawiono wówczas opinii publicznej konkretnych dowodów potwierdzających taką charakterystykę sprawcy.
W niedzielę wieczorem, na antenie TVN24 Kierwiński odniósł się ponownie do sprawy. Na pytanie redaktora TVN-u, że zarzuca mu się podawania „niesprawdzonych informacji” odpowiedział jedynie, że dowody są wciąż zbierane a jego wypowiedź wynikła z pewnych poszlak. Tym samym jego późniejsza wypowiedź była znacznie ostrożniejsza niż sobotnia deklaracja, w której mówił, że „wszystko wskazuje” na fascynację skrajną prawicą.
Zmiana tonu nastąpiła w momencie, gdy pojawiły się kolejne pytania o podstawy wcześniejszych twierdzeń ministra oraz po przeogromnej fali krytyki jaka spadła na Kierwińskiego po jego wczorajszej wypowiedzi.
Dodatkowych wątpliwości dostarczyły nieoficjalne ustalenia „Super Expressu”. Według informacji gazety 24-letni Michał O. nie należał do żadnej prawicowej partii ani organizacji ekstremistycznej. Dziennikarze mieli również sprawdzić jego aktywność w internecie i mediach społecznościowych, nie znajdując śladów takich powiązań.
