Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow skomentował trwające na świecie konfliktu. Zwrócił uwagę, że eksperci od stosunków międzynarodowych coraz częściej mówią o tym, że mamy do czynienia z III wojną światową. Rosyjski minister oczywiście zapomniał wspomnieć o wojnie, którą jego kraj rozpoczął na Ukrainie.
Ławrow skomentował bieżącą sytuację międzynarodową na świecie. Minister wystąpił podczas posiedzenia rady powierniczej Fundacji Wsparcia Dyplomacji Publicznej im. A.M. Gorczakowa, powiązanej z rosyjskim MSZ.
Polityk skomentował działania militarne administracji Donalda Trumpa. Odniósł się do operacji USA w Wenezueli, w wyniku której pojmano przywódcę tego kraju Nicolása Maduro. Ławrow wskazał także na atak na Iran, przeprowadzony przez Stany Zjednoczone we współpracy z Izraelem.
„Wydarzenia w Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie bezpośrednio wynikają z prób Zachodu, by zachować resztki swojej dominacji” – powiedział Ławrow.
W jego ocenie posunięto się do „prymitywnych metod”. „Metod użycia siły, niezależnie od wcześniejszych zobowiązań podpisanych i ratyfikowanych na mocy prawa międzynarodowego” – mówił Ławrow. Nie wspomniał jedna w tym kontekście o napaści Rosji na Ukrainę.
„Niektórzy specjaliści, w tym ci z Rosji badający historię stosunków międzynarodowych, już zaczęli opisywać i charakteryzować te wydarzenia jako III wojnę światową” – powiedział.
Przeczytaj również:
- Trump dogadał się z Iranem? Teheran zaprzecza
- Iran podziękował państwu UE. „Dziękujemy, panie premierze”
- W kraju NATO szykują się na najgorsze. „Rosja jest gotowa już teraz”
Źr. Polsat News
