Emmanuel Macron, prezydent Francji, złożył wizytę w Polsce. Spotkał się z Donaldem Tuskiem, który oprowadzał Macrona po swoim rodzinnym Gdańsku. Kontrowersje wywołała jednak jedna z wypowiedzi polskiego premiera.
W sieci pojawiło się nagranie z wizyty prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Gdańsku, które szybko wzbudziło spore zainteresowanie i komentarze. Fragment transmisji w TVP Info pokazuje, jak premier Donald Tusk, spacerując z gościem ulicami miasta, opowiada mu po angielsku o jego historii, szczególnie o tragicznych wydarzeniach z czasów II wojny światowej.
Podczas rozmowy szef polskiego rządu zwrócił uwagę na skalę zniszczeń i dramatyczne losy mieszkańców. – Zaledwie 8000 osób pozostało tutaj po II wojnie światowej. Jak pan wie, kraj był bardzo zniszczony, ale 8000 osób tutaj pozostało, w tym moja rodzina – mówił Tusk.
Nagranie wywołało jednak dyskusję nie tylko ze względu na sam przekaz, ale także użyte przez premiera nazewnictwo. W pewnym momencie, odnosząc się do miasta, użył on niemieckiej nazwy „Danzig”.
To właśnie ten fragment stał się przedmiotem licznych komentarzy w mediach społecznościowych. Jeden z internautów zwrócił uwagę na nietypową sytuację: „Jedyny taki przypadek w którym POLSKI Premier w POLSKIM mieście mówi FRANCUZOWI po ANGIELSKU nazwę tego miasta po NIEMIECKU” – napisał Max Hubner.
Jedyny taki przypadek w którym POLSKI Premier w POLSKIM mieście mówi FRANCUZOWI po ANGIELSKU nazwę tego miasta po NIEMIECKU. pic.twitter.com/MZREAsfy0t
— Max Hübner (@HubnerrMax) April 20, 2026
![Tusk przy Macronie powiedział nazwę „Gdańsk” po niemiecku. Nagranie trafiło do sieci [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/04/Donald-Tusk.jpg)