Wielki sukces Polski na arenie międzynarodowej! Stany Zjednoczone zdecydowały, że właśnie w naszym kraju powstanie ważny obiekt militarny. O tę strategiczną inwestycję walczyły również Niemcy, Holandia i Norwegia.
Ostatecznie Amerykanie postawili na Polskę, a w sprawie wyboru lokalizacji istotną rolę odegrały zabiegi prezydenta Karola Nawrockiego. To nie tylko prestiżowa decyzja, ale przede wszystkim ogromna szansa dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i bezpieczeństwa całego regionu.
O decyzji amerykańskiej administracji o utworzeniu w Polsce europejskiego centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów Patriot poinformowała 27 października wiceszefowa Ministerstwa Obrony Narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Polska rywalizowała o lokalizację centrum z trzema innymi państwami: Niemcami, Holandią i Norwegią. Nasza oferta została oceniona najwyżej już na etapie składania wniosków.
Prezydencki minister Marcin Przydacz podkreślił, że Karol Nawrocki uczestniczył w zabiegach o inwestycję od samego początku. Kluczowe miały być rozmowy podczas wizyty prezydenta w Stanach Zjednoczonych wiosną tego roku, spotkania z przedstawicielami koncernu Lockheed Martin, a także bezpośrednie rozmowy z Donaldem Trumpem podczas spotkania w Nowym Jorku.
Według Przydacza Trump miał zapewnić polskiego prezydenta, że decyzja będzie korzystna dla Polski. To kolejny przykład, jak ważne są relacje polskiego prezydenta z amerykańską administracją. W grze o strategiczne inwestycje liczą się nie tylko możliwości przemysłowe, ale również polityczne kontakty i zdolność przekonywania najważniejszych partnerów.
Nie można jednak pominąć również zaangażowania rządu. Donald Tusk jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji informował, że rozmowy dotyczące centrum serwisowego zmierzają do finału. Premier wskazywał, że Polska bardzo zabiegała o ulokowanie tych kompetencji i infrastruktury właśnie nad Wisłą.
