Polskie prawo pogrzebowe może czekać poważna przebudowa. Chodzi nie tylko o formalności po śmierci bliskiej osoby, ale również o opłaty cmentarne, prawo do grobu i przyszłość pochówków. Dziś obowiązujące przepisy nie pozwalają nawet na swobodne decydowanie o tym, co zrobić z prochami po kremacji. Czy wreszcie się to zmieni?
Temat wraca w dwóch odrębnych obszarach: rząd pracuje nad kompleksową reformą przepisów dotyczących cmentarzy i chowania zmarłych, a równolegle pojawiają się postulaty liberalizacji zasad pochówku urnowego.
W Polsce nadal nie można legalnie rozsypać prochów zmarłego w lesie, parku czy na prywatnej działce ani po prostu zatrzymać urny w domu. Prochy należy złożyć w miejscu dopuszczonym przez obowiązujące przepisy.
Do Senatu trafiła jednak petycja, której autor chce zmienić te zasady. Proponuje dopuszczenie rozsypywania prochów w specjalnie wyznaczonych miejscach, między innymi na terenach leśnych, parkowych i wodnych.
Kolejny postulat dotyczy możliwości pochówku urny poza tradycyjnym cmentarzem, na przykład w przydomowym ogrodzie czy po prostu w domu. Pojawiła się również koncepcja tak zwanych cmentarzy leśnych, na których miejsce spoczynku mogłoby być oznaczone posadzonym drzewem. Projekt zakłada także umożliwienie wtopienia części prochów w przedmioty pamięci, na przykład w biżuterię.
Projekt zakłada stworzenie wyraźniejszej podstawy prawnej do ustalania należności za korzystanie z cmentarzy oraz znajdujących się na nich obiektów i urządzeń. Ma to ograniczyć spory dotyczące tego, jakie opłaty samorządy mogą pobierać i czy lokalne cenniki są zgodne z prawem. Projekt trafił na Komitet Stały Rady Ministrów.
Ministerstwo Zdrowia wskazało, że samo rozsypywanie prochów, ani trzymanie ich w zamkniętej urnie w domu nie stanowi zagrożenia epidemiologicznego. Przepisy o chowaniu zmarłych reguluje obecnie ustawa z 1959 r. i wygląda na to, że już niedługo rząd zmieni stare prawo na dużo bardziej liberalne.
