Polskie myśliwce przechwyciły nad Bałtykiem rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Maszyna znajdowała się około 60 kilometrów na północny zachód od Łeby. – Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej – przekazał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed południem. Dyżurna para polskich myśliwców została skierowana w rejon, w którym znajdował się rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Jak poinformował szef MON, rosyjska maszyna została przechwycona nad Morzem Bałtyckim. Nie doszło jednak do przekroczenia granicy Polski ani naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Według informacji przekazanych przez Władysława Kosiniaka-Kamysza Ił-20 wykonywał lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem. Minister ocenił zdarzenie jako kolejny przypadek testowania polskiego systemu obronnego przez Rosję.
– Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej – przekazał szef MON.
Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem, 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem. pic.twitter.com/YT1VfxPCf2
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) August 31, 2026
Nie jest to pierwszy tego rodzaju incydent nad Bałtykiem. Rosyjskie samoloty rozpoznawcze były już wcześniej przechwytywane przez polskie myśliwce. Podczas takich operacji maszyny są identyfikowane i monitorowane, a następnie eskortowane w ramach działań związanych z ochroną przestrzeni powietrznej NATO.
