Donald Trump ponownie ostro skrytykował Ukrainę i Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent USA przekonuje, że Waszyngton przekazał Kijowowi setki miliardów dolarów, ale w zamian nie otrzymał praktycznie nic. Wypowiedzi amerykańskiego przywódcy wpisują się w rosnącą presję na Ukrainę, by zgodziła się na zakończenie wojny z Rosją.
Donald Trump nie gryzł się w język podczas rozmowy z dziennikarzami. W poniedziałek, 19 października, prezydent USA po raz kolejny zakwestionował bilans amerykańskiej pomocy dla Ukrainy i uderzył w ukraińskiego przywódcę.
„Daliśmy Ukrainie bardzo dużo. Wiecie co? Daliśmy Ukrainie bardzo dużo. Oni nie dali nam nic. Zapamiętajcie to. Daliśmy setki miliardów dolarów” – powiedział Trump.
Amerykański prezydent podkreślił również, że to za jego pierwszej kadencji Ukraina otrzymała pociski przeciwpancerne Javelin. Jednocześnie nawiązał do polityki swojego poprzednika, Joe Bidena, i Baracka Obamy, zarzucając im niewystarczające wsparcie militarne dla Kijowa. Trump powrócił do tego tematu również we wtorek, 20 października, podczas rozmowy z mediami w Gabinecie Owalnym. Tym razem wskazał na koszty ponoszone przez amerykańskich podatników i stwierdził, że USA nie uzyskały w zamian oczekiwanych korzyści.
„Przekazaliśmy Ukrainie ogromne sumy. Nie dostaliśmy nic w zamian poza drogim olejem napędowym” stwierdził Trump, mówiąc o około 350 miliardach dolarów przekazanych Ukrainie.
Prezydent USA przekonywał również, że amerykańscy podatnicy są zmęczeni finansowaniem wojny i oczekują od Zełenskiego zawarcia porozumienia.
Słowa Trumpa nie ograniczają się do rozliczania pieniędzy. Prezydent USA coraz mocniej naciska na Kijów, by doprowadził do negocjacji kończących rosyjską inwazję.
„Ukraina musi chcieć zakończyć tę wojnę. Zełenski musi chcieć zakończyć tę wojnę, a jeśli tego nie zrobi, myślę, że będzie to bardzo złe” – ostrzegł Trump.
Amerykański prezydent argumentował, że Ukraina mogła zawrzeć korzystniejsze porozumienie już wcześniej, a obecnie jej sytuacja jest trudniejsza. Jednocześnie wskazywał na rosyjskie postępy na froncie i przedstawiał negocjacje jako konieczność.
