Władimir Putin zapewnił, że Rosja nie przygotowuje się do działań zbrojnych przeciwko Europie. Rosyjski przywódca przekonywał, że Moskwa nie ma ani planów, ani powodów, by doprowadzić do militarnej eskalacji z państwami europejskimi. Jednocześnie oskarżył część europejskich polityków o celowe podsycanie obaw przed rosyjskim atakiem.
Putin odniósł się do narastających w ostatnich tygodniach ostrzeżeń ze strony europejskich władz i służb specjalnych. Podczas spotkania z dziennikarzami w Petersburgu stwierdził, że w Europie coraz częściej mówi się o możliwości rosyjskiego ataku, co ma być argumentem za dalszym wzmacnianiem potencjału militarnego.
– Chcę raz jeszcze podkreślić: nie przygotowujemy się do żadnych działań zbrojnych przeciwko Europie – powiedział rosyjski przywódca. Jak dodał, Rosja nie ma „żadnych planów” ani – jego zdaniem – rzeczywistych powodów do zaostrzania sytuacji w relacjach z Europą.
Putin określił ostrzeżenia przed możliwą rosyjską agresją jako celowe „podsycanie sytuacji” i prowokację. Twierdził również, że straszenie Rosją ma umożliwiać europejskim rządom uzasadnianie dalszych wydatków związanych ze wspieraniem Ukrainy.
Putin mówi o mniejszości rosyjskojęzycznej
Jednocześnie rosyjski prezydent skierował oskarżenia pod adresem państw bałtyckich. Zarzucił im naruszanie praw rosyjskojęzycznych mieszkańców. Zapewnił przy tym, że Moskwa odpowiada na takie działania „w sferze humanitarnej” i w ramach prawa międzynarodowego.
Wypowiedź Putina pojawia się w momencie nasilonych ostrzeżeń europejskich służb dotyczących przede wszystkim rosyjskich działań hybrydowych. W ostatnich dniach przedstawiciele służb Czech, Łotwy i Szwecji mówili o możliwości dalszych prowokacji, sabotażu lub innych działań mających testować reakcję NATO.
Jednocześnie część przedstawicieli służb, m.in. z państw bałtyckich, przestrzega przed przedstawianiem pełnoskalowego rosyjskiego ataku jako bezpośrednio nadchodzącego scenariusza.
