Tragiczny wypadek na Węgrzech, w którym zginęli Polacy, pasażerowie autokaru, wstrząsnął całym krajem. Są już pierwsze relacje osób, które podróżowały pojazdem i przeżyły katastrofę.
W wypadku zginęły cztery osoby (łącznie zginęło dwanaście) mieszkające na co dzień we wsi Siedliska. Telewizja Polsat News przytacza rozmowę z sołtysem miejscowości, który skontaktował się z jedną z osób podróżujących pojazdem. Ona tragedię przeżyła.
– Doszło do wypadku w nocy, większość spała wtedy w autokarze. Rozmawiałem z jedną z osób, która tam jest na miejscu i jechała tym autokarem. Mówił, że były to tylko sekundy. Teraz jest w szpitalu, bardzo dobrą opiekę mają, służby się nimi zaopiekowały – powiedział Wojciech Tatara, sołtys wsi Siedliska.
Tatara potwierdził także, że w wypadku życie straciły osoby zamieszkujące wieś, w której pełni funkcję sołtysa. – Na pewno cztery osoby z naszej miejscowości straciły życie – powiedział na antenie telewizji Polsat News.
Sołtys przyznał, że wśród poszkodowanych osób były dzieci, jednak nie odniosły one poważnych obrażeń. Opowiedział także o historii jednej z rodzin, z którą również się kontaktował. – Mężczyzna będzie musiał zostać, a jego żona będzie mogła być może wypuszczona wcześniej. On akurat pojechał z żoną i z dziećmi. Z dziećmi się nic nie stało, małżonka z tego, co mi mówił, też jest raczej w porządku. Natomiast on ma tam takie kłopoty, że go raczej nie wypuszczą, będzie musiał niestety tam zostać – powiedział sołtys.
