Wołodymyr Zełenski zaapelował o powrót Ukraińców, którzy po rosyjskiej inwazji opuścili ojczyznę. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji Fox News ukraiński prezydent powiedział, że jego kraj potrzebuje powrotu 9,5 miliona osób mieszkających za granicą. Chodzi nie tylko o odbudowę zniszczonych domów, ale również o przyszłość ukraińskiej gospodarki i społeczeństwa.
Zełenski zwrócił uwagę, że miliony Ukraińców przebywają obecnie poza granicami kraju, a część z nich straciła swoje domy w wyniku rosyjskiej agresji.
„Potrzebujemy 9,5 miliona ludzi, którzy stracili swoje domy i przebywają w różnych krajach za granicą, żeby wrócili do Ukrainy. Po prostu żyli i budowali swój kraj – powiedział prezydent w rozmowie z Fox News.
Masowy wyjazd obywateli stał się jednym z najpoważniejszych długofalowych skutków wojny. Utrata mieszkańców oznacza problemy dla rynku pracy, przedsiębiorstw, systemu emerytalnego i finansów publicznych.
Powrót uchodźców nie jest jednak prostą decyzją. Wielu z nich znalazło schronienie w państwach europejskich, rozpoczęło tam pracę, posłało dzieci do szkół i stworzyło sobie nowe warunki życia. Część nadal obawia się powrotu z powodu rosyjskich ataków, zagrożenia bezpieczeństwa i niepewności dotyczącej przyszłości. Sam Zełenski wcześniej podkreślał, że decyzja o powrocie należy do poszczególnych osób. W maju 2026 roku mówił o potrzebie sprowadzenia do kraju milionów obywateli, zaznaczając jednocześnie, że wielu ludzi wróci dopiero po zakończeniu wojny.
Apel prezydenta pokazuje skalę wyzwania, przed którym stanie Ukraina. Z jednej strony państwo potrzebuje obywateli, którzy pomogą odbudować gospodarkę i infrastrukturę. Z drugiej – nie może oczekiwać, że wszyscy wrócą, dopóki ich bezpieczeństwo i perspektywy życiowe pozostaną niepewne, a wojna oficjalnie dobiegnie końca, wieńcząc prawie 5 letnie starcia stałym pokojem.
