W nocy z 28 na 29 listopada 2025 roku Rosja przeprowadziła intensywny atak powietrzny na stolicę Ukrainy, Kijów, wykorzystując drony i rakiety. W odpowiedzi na zagrożenie Polska uruchomiła procedury obronne, w tym poderwanie myśliwców do patrolowania własnej przestrzeni powietrznej.
Atak rozpoczął się krótko po północy czasu lokalnego, gdy rosyjskie siły wystrzeliły falę dronów i rakiet w kierunku Kijowa. Wybuchy rozległy się w centrum miasta oraz na wschodnich przedmieściach, budząc mieszkańców i aktywując systemy alarmów przeciwlotniczych. Ukraińska obrona powietrzna działała intensywnie, zestrzeliwując część nadlatujących obiektów.
Według doniesień, fragmenty zestrzelonych dronów spowodowały pożar w budynku mieszkalnym w dzielnicy Solomianskyi. Alarmy powietrzne objęły nie tylko Kijów, ale także okoliczne regiony, co zmusiło tysiące osób do szukania schronienia. Burmistrz Kijowa, Witalij Kliczko, w pilnym komunikacie wezwał mieszkańców do pozostania w bezpiecznych miejscach, podkreślając skalę zagrożenia. – To jeden z największych ataków na naszą stolicę w ostatnich miesiącach – stwierdził Kliczko, apelując o zachowanie spokoju i ostrożności.
Reakcja Polski. Myśliwce w gotowości
W obliczu eskalacji konfliktu tuż za granicą, Polska natychmiast podjęła kroki obronne. Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP poinformowało o poderwaniu myśliwców, które patrolują polską przestrzeń powietrzną. Dodatkowo, systemy obrony naziemnej oraz radarowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Działania te określono jako prewencyjne, mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa w rejonach przygranicznych z Ukrainą.
– Obserwujemy intensywną aktywność rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, co wymaga naszej natychmiastowej reakcji – wyjaśniło polskie dowództwo w oficjalnym komunikacie. Siły Zbrojne RP podkreśliły, że operacje są prowadzone wyłącznie na terytorium Polski i służą ochronie suwerenności państwa. To nie pierwszy raz, gdy Polska reaguje w ten sposób na ataki w pobliżu swojej granicy.






