W Ustce doszło w poniedziałek wieczorem do dramatycznego ataku nożownika. Ofiarą jest czteroletnia dziewczynka, a pięć osób – w tym sprawca – zostało rannych. Jak poinformowała we wtorek policja, napastnikiem okazał się 44–letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa. Portal tvn24.pl ustalił, kim jest ten człowiek.
Według ustaleń tvn24.pl mężczyzna to Piotr K., pirotechnik w stopniu majora, który nie wykonywał zadań związanych bezpośrednio z ochroną osób publicznych. Do sprawy odniósł się rzecznik SOP pułkownik Bogusław Piórkowski, który zapowiedział usunięcie mężczyzny ze służby. – Musimy zgromadzić wszystkie dokumenty z policji i prokuratury, przeanalizować je i wtedy zostanie uruchomiona procedura, a mężczyzna wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie – wyjaśnił w rozmowie z tvn24.pl.
Rzecznik podkreślił także, że 44–latek miał aktualny komplet badań, łącznie z oceną psychologiczną. – Gdyby nie miał tych badań, bo na przykład nie zdążyłby ich wykonać lub o nich zapomniał, musiałby zostać zawieszony w służbie. W tym przypadku tak się nie stało, mężczyzna był w służbie czynnej – powiedział Piórkowski, dodając, że zdarzenie miało miejsce podczas urlopu funkcjonariusza.
SOP uruchomił wsparcie psychologiczne zarówno dla rodziny zatrzymanego, jak i dla pozostałych funkcjonariuszy formacji. – Przez komendanta została wszczęta odpowiednia procedura. Mamy tutaj zespół psychologów, który działa, z którego pomocy mogą skorzystać ci pracownicy naszej formacji, którzy tego potrzebują – zapewnił pułkownik.
Pod nadzorem prokuratury trwają czynności procesowe mające ustalić szczegółowy przebieg wydarzeń i motyw działania sprawcy.







