Na warszawskich ulicach znów zrobiło się głośno o działaniach twórcy internetowego znanego jako Konfitura. Youtuber postanowił wziąć pod lupę infrastrukturę rowerową w centrum stolicy i sprawdzić, jak w praktyce funkcjonują drogi dla rowerów. Przy okazji doszło do spięcia pomiędzy nim a znanym dziennikarzem Marcinem Mellerem.
Według relacji Konfitury problem polega na tym, że kierowcy, nie mając gdzie się zatrzymać, parkują bezpośrednio na ścieżce rowerowej przy ul. Noakowskiego, albo blokują pas ruchu. W efekcie inne samochody, chcąc ominąć przeszkodę, wjeżdżają na drogę przeznaczoną dla rowerzystów. Taka sytuacja – zdaniem youtubera – stwarza zagrożenie i pokazuje, jak w praktyce wygląda przestrzeganie przepisów w tej części miasta.
Twórca przeprowadził więc swoją charakterystyczną akcję społeczną. Poruszając się rowerem po ścieżce, zwracał uwagę kierowcom na nieprawidłowe zachowania. W pewnym momencie doszło jednak do bardziej napiętej sytuacji. Gdy samochód dostawczy całkowicie zablokował przejazd, Konfitura sam zatrzymał się na drodze dla rowerów, co doprowadziło do eskalacji konfliktu.
Traf chciał, że wśród kierowców znalazł się znany i popularny dziennikarz Marcin Meller. Pomiędzy nim a Konfiturą doszło do spięcia i ostrej wymiany zdań, w której Meller nie bawił się w dyplomację.
Marcin Meller nazwał YouTubera „kawałem ch**a”. Teraz zabrał głos
Wśród kierowców, którzy zareagowali emocjonalnie, znalazł się wspomniany Marcin Meller. Dziennikarz nie krył zdenerwowania i w kierunku youtubera padły wulgarne określenia. Nagranie z całej sytuacji szybko zaczęło krążyć w internecie, wywołując szeroką dyskusję na temat zachowania obu stron oraz problemów z parkowaniem w centrum Warszawy.
Po czasie Meller odniósł się do sprawy we wpisie opublikowanym na Facebooku. Przyznał, że nie powinien używać wulgaryzmów w miejscu publicznym i że poniosły go emocje. Jednocześnie cała sytuacja zwróciła uwagę na szerszy problem – konflikt między kierowcami a rowerzystami oraz niedostosowaną infrastrukturę w śródmieściu.
– Drogie dzieci! Nie należy przeklinać w miejscach publicznych, nawet jak człowieka szlag trafia. Cóż, puściły mi nerwy, ale czasem i oaza spokoju ma kryzys. Tak czy siak – jako rowerzysta i kierowca w jednym – wiem że trzeba jakoś razem życ w mieście. Pokój ludziom dobrej woli – napisał na swoim profilu.
