Jedno z państw wschodniej flanki NATO zdecydowało się udostępnić swoje bazy wojskowe siłom Stanów Zjednoczonych w związku z operacją przeciwko Iranowi. Zgodę na takie działania wyraził prezydent Rumunii Nicușor Dan.
Jak poinformowano, amerykańskie lotnictwo będzie mogło korzystać z rumuńskiej infrastruktury wojskowej. Decyzję wcześniej zaakceptował rządowy komitet zajmujący się bezpieczeństwem oraz parlament, choć w trakcie debaty pojawił się sprzeciw części opozycji.
Prezydent Rumunii zaznaczył jednak, że udostępniona infrastruktura ma służyć wyłącznie wsparciu logistycznemu. Chodzi m.in. o samoloty cysterny, systemy monitoringu oraz łączność satelitarną, a nie o maszyny przenoszące uzbrojenie.
Według rumuńskich mediów amerykański personel oraz sprzęt mogą zostać rozmieszczeni w bazach lotniczych w rejonie Konstancy nad Morzem Czarnym oraz w miejscowości Câmpia Turzii w środkowej części kraju. Do obsługi i zabezpieczenia infrastruktury planowane jest wysłanie kilkuset żołnierzy.
Rumunia już wcześniej była ważnym punktem dla amerykańskich operacji wojskowych. W przeszłości z jej baz korzystano m.in. podczas misji związanych z konfliktami w Afganistanie i Iraku. W kraju funkcjonuje również element amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej, podobny do instalacji znajdującej się w Polsce.
