Iran oficjalnie ostrzegł Rumunię, że jakakolwiek zgoda na wykorzystanie rumuńskich baz przez amerykańskie siły będzie traktowana jako bezpośredni udział w agresji militarnej przeciwko Teheranowi. Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei zapowiedział poważne konsekwencje.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei wydał w poniedziałek jednoznaczne ostrzeżenie. – Jeśli Rumunia udostępni swoje bazy Stanom Zjednoczonym, będzie to równoznaczne z udziałem w agresji militarnej przeciwko Iranowi – stwierdził. Dodał, że taki krok byłby „niedopuszczalny” w świetle prawa międzynarodowego i mógłby pociągać za sobą „międzynarodową odpowiedzialność Rumunii”. Baghaei podkreślił, że zgoda Bukaresztu oznaczałaby de facto dołączenie do konfliktu.
Amerykańskie samoloty już w Rumunii
W niedzielę na rumuńską bazę Mihail Kogalniceanu przyleciały pierwsze trzy amerykańskie samoloty tankujące KC-135 Stratotanker. Rumuński parlament w ubiegłym tygodniu zatwierdził czasowe rozmieszczenie wojsk i sprzętu USA w ramach strategicznego partnerstwa. W bazie stacjonuje już około tysiąca amerykańskich żołnierzy (z łącznej liczby 3,5 tys. żołnierzy NATO). Rumunia ma z USA umowę o dostępie do baz z 2006 roku.
Rumuńskie Ministerstwo Obrony i MSZ podkreślają, że obecność Amerykanów ma wyłącznie charakter obronny. Dlatego nie oznacza udziału w konflikcie. Minister obrony Radu Miruta oraz prezydent Nicusor Dan powtarzają, że działania są zgodne z Kartą Narodów Zjednoczonych. Jednak ekspert ds. bezpieczeństwa Sandu Valentin Mateiu ostrzega, że Iran może potraktować Rumunię jako cel. Zwłaszcza ze względu na bliskość granicy z Ukrainą (650 km) i strategiczną lokalizację bazy.
Przeczytaj również:
- Węgierski minister krytykuje Tuska. „Mógł tu być”
- Krzysztof Bosak ostro o Trybunale Konstytucyjnym. Wspomina prezydenta Nawrockiego
- Szok na pokładzie samolotu do Warszawy. Pasażer uderzył członka załogi i próbował otworzyć drzwi
Źródło: Interia.pl
