Rosja ponownie zaostrza retorykę wobec państw NATO. Wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Rabkow grozi „czołowym zderzeniem”. Rosyjski dyplomata wymienił z nazwy m.in. Polskę i Francję.
Słowa wiceszefa rosyjskiego MSZ cytowała rosyjska agencja propagandowa TASS. Riabkow ostrzegł między innymi przed „strategicznym ryzykiem frontalnego starcia”, w którym mogą wziąć udział NATO i Rosja. Jego zdaniem zagrożenie wojną stale rośnie, a konsekwencje wybuchu takiego konfliktu byłyby „katastrofalne”.
„W wyniku tej eskalacji napięć, w tym otwarcie prowokacyjnych działań w sferze nuklearnej, rosną ryzyka strategiczne i niebezpieczeństwo bezpośredniego starcia między NATO a naszym krajem” – twietdzi.
Rosjanin w kategorii zagrożeń wymienił m.in. o potencjalne zamiary Finlandii dotyczących pozyskania zdolności jądrowych. Mówił również o planach Francji i Polski dotyczących ćwiczeń na Morzu Bałtyckim. Jego zdaniem manewry służą przećwiczeniu ataków nuklearnych na cele w Rosji.
„Rosja jasno i jednoznacznie wyraziła swoje skrajnie negatywne stanowisko wobec takich przygotowań ze strony Europejczyków. Tym działaniom towarzyszy wroga, antyrosyjska retoryka i wpisują się w ogólny proces przyspieszonej militaryzacji Europy, otwarcie skierowany przeciwko naszemu krajowi” – powiedział.
Dodał, że Rosja „nie może ignorować” wzrostu siły krajów NATO na polu nukelarnym. „Nie może to pozostać bez reakcji w zakresie rosyjskiego planowania wojskowego. W szczególności w odniesieniu do wysiłków Francji w ramach nowej strategii tak zwanego odstraszania nuklearnego” – powiedział.
Przeczytaj również:
- Putin w drodze do Chin. Oto, co powiedział przed wylotem
- Atak dronów na Moskwę. Tak przedstawili to w rosyjskiej TV [WIDEO]
- Rosja może zaatakować już teraz? Niemiecka gazeta straszy
Źr. Interia
