Podczas środowych obrad Sejmu doszło do spięcia między posłem partii Razem Adrianem Zandbergiem a marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym. Wymiana zdań dotyczyła zarówno procedury prowadzenia obrad, jak i poziomu finansowania nauki w budżecie państwa.
W trakcie posiedzenia Zandberg wszedł na mównicę i zwrócił się bezpośrednio do marszałka, kwestionując wcześniejsze decyzje dotyczące udzielenia mu głosu. – No i się nie udało panie marszałku z tym nieprzyznaniem głosu – powiedział poseł. W tym momencie marszałek Sejmu próbował przerwać jego wystąpienie, podnosząc głos. – Adrian, Adrian – pokrzykiwał Czarzasty, jednak Zandberg kontynuował swoje przemówienie bez przerwy.
Poseł partii Razem skierował następnie swoje wystąpienie do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska, zwracając uwagę na poziom finansowania nauki w budżecie na 2026 rok. Jak podkreślił, wynosi on nieco ponad 1 proc. PKB, co – jego zdaniem – jest najniższym wynikiem od czasu wprowadzenia wcześniejszych reform. Zandberg zarzucił również ministrowi mówienie nieprawdy w tej sprawie.
Po zakończeniu wystąpienia Zandberga i jego zejściu z mównicy, głos ponownie zabrał marszałek Sejmu. – Czasami jest tak, że można wziąć za coś odpowiedzialność, a nie krzyczeć – stwierdził Czarzasty, odnosząc się do zachowania posła.
Zandberg zareagował na te słowa jeszcze z sali, zarzucając stronie rządzącej brak realnej odpowiedzialności za poziom finansowania edukacji i nauki. Marszałek Sejmu zakończył wymianę zdań, podkreślając: „A nie krzyczeć panie pośle, na tym to polega”.
