Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w Armenii prezydent Rosji Władimir Putin wystosował ostrzeżenie pod adresem władz w Erywaniu. Jak informuje agencja Reuters, Kreml zagroził zakończeniem preferencyjnych dostaw rosyjskiej ropy i gazu, jeśli Armenia będzie kontynuować starania o integrację z Unią Europejską.
Według doniesień rosyjski przywódca miał jasno zakomunikować, że dalsze zbliżenie Armenii do Zachodu będzie wiązało się z konsekwencjami gospodarczymi. Reuters zwraca uwagę, że takie działania pokazują rosnące obawy Moskwy przed utratą wpływów w regionie Kaukazu Południowego. – Jeśli będziecie trwać przy chęci dołączenia do Unii Europejskiej, możecie pożegnać się z tanią ropą i gazem – powiedział Putin.
W niedzielę Ormianie wybiorą nowy parlament. Sondaże wskazują na zwycięstwo prozachodniego ugrupowania kierowanego przez premiera Nikola Paszyniana, który od miesięcy prowadzi politykę stopniowego zacieśniania relacji z państwami Zachodu. Rosja już wcześniej zaczęła wywierać presję na swojego dotychczasowego sojusznika. Moskwa wprowadziła czasowe ograniczenia dotyczące importu części ormiańskich produktów, zasugerowała możliwość wykluczenia Armenii z Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, a także odwołała swojego ambasadora na konsultacje.
W ostatnich miesiącach Armenia wyraźnie zbliżyła się do Zachodu. W kraju odbyło się spotkanie europejskich liderów z udziałem Wołodymyra Zełenskiego, a Erywań podpisał również umowę o partnerstwie ze Stanami Zjednoczonymi.
Dodatkowo premier Paszynian otrzymał publiczne wsparcie ze strony prezydenta USA Donald Trump. Zdaniem obserwatorów właśnie ten kurs polityczny stał się jednym z głównych powodów coraz ostrzejszej retoryki Kremla wobec Armenii.
