Radosław Sikorski podczas konferencji przed szczytem NATO w Ankarze niespodziewanie zwrócił się wprost do Władimira Putina. Szef MSZ odniósł się w ten sposób do pogłosek płynących z kręgów wywiadowczych ostrzegającymi przed planowaną prowokacją Rosji w Polsce lub państwach bałtyckich.
We wtorek w Ankarze zacznie się szczyt NATO. Na konferencji prasowej Radosław Sikorski i Władysław Kosiniak-Kamysz powiedzieli, że udało się wypracować wspólne polskie stanowisko. Podczas szczytu NATO przedstawi je prezydent Karol Nawrocki.
„Celem tego szczytu jest pokazanie Putinowi jedności Zachodu. Rosja prowadzi wojnę hybrydową (…), a my tymczasem pokażemy, że sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale i po wejściu Szwecji i Finlandii wzmocniony i że będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się przetestować jedność sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami” – powiedział Sikorski.
„Bardzo się cieszymy, że udział w sojuszu weźmie prezydent Stanów Zjednoczonych, przed samym szczytem także prezydent Ukrainy. Mamy nadzieję, że szczyt potwierdzi, że większość krajów jest na drodze do wypełnienia postanowień poprzednich szczytów o wydawaniu takich pieniędzy na obronność, które przekonają każdego potencjalnego adwersarza, że z nami nie ma co zaczynać” – kontynuował szef MSZ.
Sikorski odniósł się również do doniesień o planowanej przez Rosję prowokacji wobec Polski lub państw bałtyckich. „Tego typu reżimy zawsze tak robią. Przypominam prowokację gliwicką w 1939 roku, gdzie ludzie Abwery przebrani za polskich żołnierzy zdobyli radiostacje na terenie ówczesnej Rzeszy” – powiedział minister. ]
„Nasz przekaz do Władimira Putina jest następujący: wiemy, co planujesz, nie rób tego” – podsumował Sikorski.
Przeczytaj również:
- Wywiad ostrzega, że Rosja planuje coś w Polsce. Zapytali o to Tuska
- Zacharowa uderza w Polskę, bo… w Niemczech ktoś ukradł pomnik
- Polska złożyła Ukrainie konkretną propozycję. „Kijów nie wykonuje porozumienia”
Źr. Polsat News
